menu close menu

II Kazanie Pasyjne 2019

Św. Piotr, kłamstwo. 
Niedaleka Wieczernika położony jest kościół św. Piotra od piania koguta (S. Petrus in Gallicantu), jest to jedyny na świecie kościół wzniesiony na pamiątkę czyjegoś grzechu. Zbudowano go na pamiątkę trzykrotnego zaparcia się św. Piotra a także na pamiątkę jego skruchy, żalu za popełniony grzech.
Była zimna noc. Po pojmaniu najpierw Jezusa zaprowadzono do Annasza. W tym czasie niektórzy z Jego uczniów opamiętali się, widzieli, gdzie Jezusa poprowadzono i poszli za Nim do pałacu arcykapłana, zatrzymali się na dziedzińcu, w mroku, prawie niewidoczni, śledzili rozwój wydarzeń. Na środku dziedzińca służba rozpaliła ognisko, aby się ogrzać. Stali przy nim żołnierze, służba arcykapłana i wielu nocnych włóczęgów.
Piotr nieśmiało zbliżył się do ogniska, aby posłuchać o czym dyskutowano i, aby się ogrzać. Drżał nie tylko z zimna, ale również z wyczerpania i z wielkiego smutku. Zgromadzeni przy ognisku rozmawiali o Jezusie, o pojmaniu w ogrodzie. Nagle pewna służąca, przy bladym świetle ogniska zwróciła uwagę na Piotra, przyjrzała się mu uważniej i powiedziała: „ I ty byłeś z Nazarejczykiem Jezusem”. Grzejący przy ognisku przerwali rozmowy, wszyscy teraz patrzą na Piotra, czekają, co powie. Piotr zziębnięty, zrozpaczony, wyczerpany…został zaskoczony tymi słowami, nie wie co powiedzieć…i, aby uwolnić się od przykrej sytuacji wymijająco odpowiada: „Nie wiem, nie rozumiem, co mówisz niewiasto !” I wyszedł na zewnątrz…
Jeszcze przed chwila ten człowiek był taki mocny, pewny, gadatliwy…a teraz traci grunt pod nogami, boi się słabej kobiety, która nic złego mu nie chce zrobić, tylko pyta z ciekawości…i po raz pierwszy zapiera się ukochanego Mistrza. Usuwa się na zewnątrz, wie, że jest niebezpiecznie, chce opuścić dziedziniec i znów zauważa go służąca i woła: „To jest jeden z nich !” Piotra ogarnia przerażenie i panika. Drugi raz zapiera się Jezusa. I nie jest już to tylko próba wyjścia z trudnej sytuacji, jak za pierwszym razem, ale teraz zaprzeczył pod przysięgą. Przysięgał swoim galilejskim akcentem na wszystkie świętości. Galilejczycy mieli swoisty sposób mówienia, że w Jerozolimie rozpoznawał ich każdy, gdy tylko otworzyli usta, podobnie jak my rozpoznajemy mówiących gwarą. Zaczęto więc się śmiać i kpić z Piotra. I wyciągnięto oczywisty wniosek: „Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza”. A jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho dodaje: „Czyż nie ciebie widziałem w ogrodzie.” Piotr ze wszystkich stron atakowany, zaczął mnożyć przysięgi i zaklęcia, że „nie zna tego Człowieka”. Biedny Piotr, nie wytrzymał takiego krzyżowego ognia pytań, załamał się, upadł. Z tego wewnętrznego rozbicia i upadku budzi go pianie koguta, które rozległo się jak skarga i oskarżenie.
I nagle wszyscy zamilkli, bo oto otworzyły się drzwi pałacu a w nich ukazał się Jezus prowadzony przez straże do ciemnicy. Jezus zatrzymuje się, odwraca i patrzy na Piotra, patrzy z litością i współczuciem…potem odchodzi.
Piotr zmienia się, spojrzenie Chrystusa go odmieniło. Wychodzi na zewnątrz i plącze, nie są to łzy rozpaczy, jak u Judasza, ale łzy żalu i miłości; łzy, które obmywają jego duszę, leczą, podnoszą na duchu. Piotr oddalił się do swojego ukochanego Mistrza, ale wraca natychmiast; upadł, ale podniósł się jeszcze szybciej…i już zawsze będzie wierny, i już zawsze będzie przy Jezusie.
Upadek św. Piotra jest dla nas wielką tajemnicą; zastanawiamy się dlaczego do niego doszło? Przecież św. Piotr był człowiekiem bardzo mocnym i odważnym. To on jedyny stanął w obronie Jezusa w Ogrójcu, to on chciał walczyć z całą kohortą (ponad 300 osób), która przyszła pojmać Jezusa, odciął nawet słudze arcykapłana ucho, to on był zdecydowany iść z Jezusem do więzienia i na śmierć, życie za Niego oddać a tu przestraszył się bezbronnej służącej i skłamał tchórzliwie, że nie zna tego Człowieka, że nic go z Jezusem nie łaczy.
Jezus jest Prawdą, przeszedł na świat, aby dać świadectwo Prawdzie, wiele razy nauczał i przypominał, że tylko Prawda może zbawić, wyzwolić człowieka.
Św. Piotr poszedł za Jezusem ponieważ Mu zawierzył, że ma słowa życia wiecznego, że jest Prawdą…a teraz sam tak obrzydliwie kłamie.
Ten kłamie, kto co innego ma na myśli a co innego wyraża słowami. Piotr przecież w sercu minował Jezusa, był zrozpaczony po pojmaniu a w słowach wyparł się Go.
P. Jezus żąda zdecydowanie „niech wasza mowa będzie tak – tak, nie – nie”, czyli mamy się wyrażać jasno, prosto, bez krętactwa i obłudy. Na straży prawdy postawił P. Bóg Ósme Przykazanie: „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Kłamstwo, fałsz, zaciemnienie prawdy jest złem i przyczyną wielu cierpień.
W latach siedemdziesiątych w Nowin Sączu w internacie dla dziewczyn doszło do kradzieży większej sumy pieniędzy. Po dokładnym śledztwie i poszukiwaniu złodziejka została ujęta. Dyrekcja internatu jednak postąpiła łagodnie, nie wyrzuciła jej ze szkoły, dano jej szansę dalszej nauki, ale wszyscy tylko o tym mówili a ta dziewczyna tak była wrażliwa, że nie zniosła tego wszystkiego i popełniła samobójstwo. Kilka dni po jej pogrzebie, który był wielkim wstrząsem dla szkoły i całego miasta okazało się, że ta dziewczyna była niewinna, że koleżanki kłamały, oczerniły ją.
P. Bóg jest Paradą a szatan jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Już pierwszy grzech w raju miał swoje źródło w kłamstwie, kiedy to ludzie dali się okłamać, oszukać przez podstępnego węża. Kłamstwo burzy zaufanie miedzy ludźmi: w rodzinie, w sąsiedztwie, w Kościele. Prawdziwa miłość, przyjaźń, zgoda…opiera się na prawdzie.
Na straży prawdy stoi także umiejętność milczenia i zachowania tajemnicy. Starsza pani przyjechała do swojej krewnej i chwali jej małą córeczkę: „Jaka ona jest inteligentna, jak szybko nauczyła się mówić ! Tak, to prawda, bardzo łatwo nauczyła się mówić.” – powiedziała z dumą jej matka i zaraz dodała z zatroskaniem: „a teraz o wiele trudniej przychodzi mi nauczyć ją milczeć.”
Nauczyć się milczeć, zachować dyskrecję, nie mówić niepotrzebnie, złośliwie, nie plotkować, nie osądzać i nie potępiać innych…to takie ważne zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy prawda jest tak lekceważona a kłamstwo i oszczerstwo zdaje się zwyciężać.
Znawcy życia duchowego mówią, że najczęściej grzeszymy naszym językiem, że najwięcej osób jest potępionych za grzechy języka. A tak często lekceważymy te grzechy i nie pracujemy nad naszą mową.
Św. Piotr, kiedy usłyszał pianie koguta przypomniał sobie słowa Jezusa zapowiadające jego upadek. I wybuchnął gorzkim płaczem. To był płacz serca, to był szczery żal i ból serca z powodu swojego upadku. Niech płacz Piotra poruszy nasze sumienia; zapłaczmy dziś nad grzechami kłamstwa, obmowy, oszczerstwa, gadulstwa…lekceważenia prawdy. Amen

Print Friendly, PDF & Email
19 marca 2019 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann