menu close menu

Kazanie na Dzień Zaduszny

Gromadzimy się dzisiaj na cmentarzach ożywieni wiarą w „świętych obcowanie”. Jest to obcowanie czyli łączność z tymi, którzy już odeszli do wieczności. I chociaż już ich nie ma wśród nas żyjących tu na ziemi,  to jednak oni żyją: jedni w niebie, w radości wiecznej; inni zdążają do Boga przez ogień czyśćcowy; a jeszcze inni, ufamy, że bardzo nieliczni, cierpią w stanie wiecznego odrzucenia od Boga.
Naszą miłością obejmujemy wszystkich: świętych prosimy o pomoc w naszej pielgrzymce do nieba, a pokutującym pragniemy pomagać naszymi modlitwami i ofiarami.
Wielkim świętym naszych czasów jest zmarły w 1968 r. św. O. Pio. włoski kapłan i zakonnik, który już za życia zasłynął cudami i ponad 50 lat na swoim ciele nosił stygmaty męki Pańskiej, rany jak Pan Jezus ukrzyżowany, na rekach, nogach i boku.
Św. Ojciec Pio wiele modlił się za dusze czyśćcowe, a one często go odwiedzały. Pewnego wieczoru przyszedł do niego człowiek otulony w płaszcz, przedstawił się, że jest Pietro du Mauro, podał swój adres i powiedział, że  zginął w pożarze 18 sierpnia 1908 r., prosił o jedną Mszę św. Zjawa zniknęła, jeszcze tego wieczoru o. Pio poprosił przełożonego o możliwość odprawienia Mszy św. za duszę Pietro. Kilka dni później przełożony sprawdził w ewidencji zmarłych miasta San Giovanni Rotundo czy rzeczywiście taki człowiek zginął w pożarze, wszystko co zjawa mówiła okazało się prawdą.
O. Pio widział, jak wygląda czyściec, w jaki sposób dusze cierpią, znał rodzaj cierpienia danej duszy i czas jej trwania. Świętemu zostało objawione,
– że dusze w czyśćcu wiedzą, kto za nich się modli i modlą się za nas;
– że cierpienia w czyśćcu są znacznie większe aniżeli wszystkie nieszczęścia na ziemi,
– że niektóre dusze muszą cierpieć bardzo długo, nawet do końca świata, bo mają wiele win i są przez żyjących opuszczone.
Święty często zachęcał: „Módlcie się  za zmarłych, musimy opróżnić czyściec, wszystkie dusze mogą być uwolnione.” Zawsze zachęcał do modlitwy, do ofiarowania Mszy św. i Komunii św. za zmarłych, jak również cierpień i umartwień…
Kochani, pamiętajmy o zmarłych, ale nie zapominajmy, że i my jesteśmy śmiertelni, że wcześniej niż się spodziewamy do nich dołączymy… Tak licznie tu zgromadziliśmy się, ale jeszcze liczniejsi są ci, którzy tu są pochowani… a co będzie z nami za lat 10, 20, 50…
Myśl o śmierci jest przerażająca dla tych, którzy nie mają nadziei, którzy żyją jakby Boga nie było, ani śmierci, ani ostatecznej sprawiedliwości…
Dla tych zaś co wierzą i z Chrystusem budują swoją codzienność jest przejściem z życia do prawdziwego życia, jest wyzwoleniem, jest wejściem do raju.
Pan Bóg nikogo nie potępia, każdemu daje łaski konieczne do zbawienia… Dopóki żyjemy, dopóty możemy wzrastać w łasce i świętości, nie marnujmy czasu i łaski Bożej, niech nasze życie będzie drogą prosto do nieba, bo w domu naszego Ojca jest mieszkań wiele – także i dla nas. Amen

Print Friendly, PDF & Email
4 listopada 2016 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann