menu close menu

Kazanie z I Niedzieli Adwentu

Rozpoczynamy Adwent – święty czas modlitwy i nawrócenia, czas budzenia naszych sumień, czas przypomnienia, że nasze życie jest nieustannym oczekiwaniem na przyjście Chrystusa, naszego Zbawiciela.
Syn Boży już zstąpił na ziemię, narodził się jako człowiek, zamieszkał z nami. Przez swoje święte życie, przez swoją naukę, a przede wszystkim przez swoją śmierć i zmartwychwstanie zmienił historię świata, zapoczątkował nowy rozdział w historii zbawienia: czas miłosierdzia, przebaczenia i uświęcenia. Wypełnieniem zaś historii zbawienia będzie ponowne przyjście Jezusa na ziemię, już nie w ludzkiej ułomności, ale w pełni Bożego majestatu, aby nagrodzić sprawiedliwych i osądzić grzesznych.
Istotą Adwentu nie jest przygotowanie do Świąt, dekoracje, prezenty, stroje, zakupy… to wszystko, co nam wmawiają pogańskie reklamy, lecz przygotowanie na spotkanie z Jezusem, który ciągle do nas przychodzi, który przyjdzie po nas w godzinie odejścia z tego świata, który powróci na końcu czasów. Sam Jezus nas napomina: czuwajcie i módlcie się, abyście mogli uniknąć kary, nieszczęść… i abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym. Stawajcie się coraz doskonalszymi… Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych. Adwent to czas, w którym mamy zajrzeć do swojego sumienia i dokonać badania jego stanu. Poznać nasze nałogi, grzeszne uwikłania, to co nas zniewala, odbiera radość i smak życia, co nas prowadzi do śmierci.
Jakże często nasza wiara w życie wieczne jest słaba, niby wierzymy w niebo i modlimy się o przyjście Królestwa Bożego, a kiedy Pan Bóg chce nas zabrać z tego świata do siebie, boimy się, nie chcemy odejść i jak niewolnicy w smutku i rozżaleniu idziemy do Boga. Bardziej kochamy ziemską niewolę aniżeli radość wieczną. Niby miłujemy Boga i chcemy się z Nim zjednoczyć, a w naszym życiu codziennym wolimy służyć diabłu, aniżeli królować z Chrystusem.
Wielki wpływ na historię świata i życie duchowe miał egipski święty z przełomu III i IV w. św. Antoni Pustelnik. Po śmierci swoich bogatych rodziców Antoni rozdał ubogim majątek i zamieszkał na pustyni libijskiej. Tam oddal się pracy, modlitwie, pokucie i umartwieniu. Szybko stał się znany ze świętości i mądrości. Miał dar czynienia cudów i przepowiadania przyszłości. Sława i cuda sprawiły, że wielu chciało go naśladować, chciało zostać jego uczniami, miał ich około sześciu tysięcy.
Wszyscy go podziwiali jako świętego, sam też był dumny ze swojego życia. A tu pewnego dnia na modlitwie ukazał się Antoniemu anioł i powiedział, że nie jest tak doskonały jak pewien szewc w Aleksandrii. A zawód szewca już wtedy miał złą opinie u ludzi. Pustelnik zdziwił się na słowa anioła, ale natychmiast wybrał się do Egiptu, aby odnaleźć tego szewca i dowiedzieć się w czym tkwi tajemnica jego świętości. Szewc był bardzo zdziwiony wizytą tak znanego i świętego człowieka i powiedział, że nie robi niczego nadzwyczajnego. Mówił, „moje życie jest zwyczajne i szare. Mam rodzinę, jestem zwyczajnym szewcem. Gdy rano wstaje modlę się za całe miasto, w którym mieszkam, a szczególnie za sąsiadów i przyjaciół. Potem zasiadam do pracy i pracuje rzetelnie przez cały dzień. Unikam fałszu, obmowy, staram się dotrzymać danego słowa. Nie nadużywam wina. Chcę żyć uczciwie szczerze służyć Bogu. Oto całe moje życie.
Również od nas Pan Bóg nie oczekuje nadzwyczajnych czynów, nasza świętość, nasze przygotowanie na spotkanie Chrystusa powinno być pokorną służbą Bogu i naszym bliźnim tam gdzie nas Opatrzność Boża postawiła. Mamy zwyczajne codzienne obowiązki; praca, dom, szkoła, opieka nad dziećmi, sprzątanie, gotowanie… mamy spełniać je dobrze, na chwałę Boga i pożytek bliźnich, mamy kierować się prawdą i miłością, mamy mieć zawsze Boga, Jego łaskę w sercu.
Nowy rok liturgiczny będzie szczególny, będzie to Rok Święty, rok Miłosierdzia, który Ojciec św. otworzy w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, a hasłem tego roku będą słowa: „Miłosierni jak Ojciec”. Mam w tym roku jeszcze raz uświadomić sobie prawdę, że mamy żyć miłosierdziem, że przez miłosierdzie najbardziej upodabniamy się do naszego Ojca w niebie, że miłosierdzie zakrywa nasze grzechy, uzdrawia nas.
W tym roku mamy gościć Papieża i tysiące pielgrzymów na ŚDM w Krakowie, nasz rejon bocheński należy do organizatorów tych dni, mamy przyjąć w parafii setki a może nawet tysiąc pielgrzymów, to też jest wielkie wezwanie dla nas i szansa uświęcenia.
Jak słyszeliśmy w liście biskupów w ubiegłą niedzielę nasza Ojczyzna również obchodzi piękny jubileusz 1050-lecia chrztu Polski. To również czas dziękczynienia i pogłębienia łaski wiary otrzymanej na chrzcie św., wiary, która najlepiej nas przygotowuje na spotkanie z Chrystusem, wiary, która nas czyni miłosiernymi i niebo nam otwiera. Amen

Print Friendly, PDF & Email
29 listopada 2015 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann