menu close menu

Kazanie – Objawienie Pańskie – 6.01.2018r.

Wielki poeta i myśliciel Roman Brandstaetter napisał, że „P. Bóg tęskni za człowiekiem, pragnie jego szczęścia, jego zbawienia; człowiek zaś tęskni za Bogiem, całe życie szuka Boga… czasami nawet nieświadomie… i w tej tęsknocie i poszukiwaniu jest cały sens naszego istnienia.” A św. Augustyn tak pięknie napisał, „że niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu.”
Za Bogiem tęsknili Mędrcy ze Wschodu, niespokojne było ich serce, szukali Go i dlatego prowadzeni przez łaskę Bożą, przez cudowną gwiazdę, przyszli do Jerozolimy, aby pokłonić się Jezusowi, aby Go uwielbić. Już wtedy Jerozolima była miastem świętym, miała świątynię i Święte Pisma, miała uczonych w Piśmie i kapłanów składających ofiary w świątyni.
Ale gdy pewnego dnia przybyli do Jerozolimy pogańscy mędrcy i pytali o Jezusa, którego uważali za obiecanego Mesjasza, za Boga i pragnęli oddać Mu hołd, król Herod i mieszkańcy Jerozolimy nie ucieszyli się z ich przybycia, ale się przerazili, przestraszyli. Wskazali drogę do Betlejem, bo prorocy zapowiedzieli, że tam narodzi się P. Jezus…ale sami tam nie poszli…dlaczego ? Ponieważ słaba była ich wiara, bo nie uwierzyli, że Jezus jest Zbawicielem świata.
Trzej Królowie, Herod, arcykapłani i uczeni żydowscy wiedzą o Jezusie, mówią o Nim…ale każdy w inny sposób. Mędrcy wierzą w Jezusa, pragną Go uczcić jako Boga i Króla, ofiarują mu cenne dary, klękają przed Nim. Uczeni w Piśmie nie dowierzają słowom Mędrców a król Herod pragnie Go zabić, bo ocenia Go po ludzku, jako swojego wroga, który pragnie zostać ziemskim królem.
Podobnie było przez całe wieki, podobnie jest dzisiaj, Jezus jest znakiem sprzeciwu, jedni wierzą w Niego, pragną Mu służyć całym sercem, dla Niego są gotowi nawet cierpieć i oddać swoje życie a inni są obojętni czy nawet walczą z Jezusem i Jego Kościołem.
Wielu mieszkańcy Betlejem widziało w Jezusie dziecko podobne do innych. Mędrcy, oświeceni Bożą łaską potrafili w Nim dostrzec Boga, Zbawiciela. „Gdy zobaczyli Dziecię z Matka Jego , Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon.” Wierzyli, że to małe i bezbronne Dziecko jest Bogiem.
Tę wymowną scenę adoracji Mędrców przytacza sobót trydencki w 16 w., by pouczyć nas o czci należnej Jezusowi w Najśw. Sakramencie. Jezus obecny wśród nas sakramentalnie jest tym samym Jezusem, którego Mędrcy adorowali na rękach Matki Bożej. A naszą radością i zbawieniem jest możliwość przyjścia do Niego, uklęknięcia przed Nim, adoracji… Z przykrością zauważamy, że zapominany o tej wielkiej łasce, o tym że sam Bóg jest tak blisko i czeka na nas. Wczoraj mieliśmy I Piątek…tak mało osób o tym pamiętało. Zauważamy, że nasze dzieci i młodzież już nie odprawiają I Piątków. Jest to bardzo wielkie zaniedbanie, szczególnie rodziców.
Mędrcy ofiarowali Jezusowi mirrę, kadzidło i złoto. Mirra to żywica z balsamowców używana jako lekarstwo, również do balsamowania zwłok…jest zapowiedzią, że Jezus bierze na siebie nasze słabości i cierpienia, że przychodzi, aby cierpieć dla nas. Swoją ofiarą również uświęcił nasze cierpienia, dał im wartość zbawczą. Kadzidło jest znakiem bóstwa, codziennie składano w świątyni jerozolimskiej ofiarę kadzenia. Nasze modlitwy i dobre czyny mają być jak dym kadzidła, który wznosi się do Boga. Złoto to znak godności królewskiej Jezusa. Jezus jest Królem a my Jego uczniowie chcemy, aby Jezus był zawsze naszym Panem i przewodnikiem, aby był obecny we wszystkich naszych działaniach.
Ewangelia zaznacza, ze Mędrcy inna droga wrócili do ojczyzny swojej. Nie poszli do Heroda. Jeżeli naprawdę spotkamy Jezusa, nasze życie również stanie się inne…inną drogą będziemy kroczyć. Naszą Drogą stanie się sam Jezus. Amen

Print Friendly, PDF & Email
7 stycznia 2018 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann