menu close menu

Kazanie pasyjne – Wielki Piątek 2019

Tryumf Krzyża
Wielki Piątek to dzień w którym Bóg oddał życie za człowieka. Rozpoczął się nowy czas w historii ludzkości: słońce się zaćmiło, ziemia się zatrząsała, groby się otwierały, zmarli ukazywali się żywym. Czy kiedykolwiek potrafimy pojąć, jak bardzo Bóg nas miłuje, skoro pragnął za nas tyle wycierpieć i umrzeć w poniżeniu? Czy próbujemy pojąć sens ofiary, którą Baranek bez skazy złożył za nas na ołtarzu krzyża? Krzyż jest znakiem nieskończonej miłości Boga do każdego człowieka, jest także znakiem naszej ludzkiej godności, bo zostaliśmy zbawieni, wykupieni, nie srebrem czy złotem, ale cierpieniem, krwią i śmiercią Syna Bożego, po to, abyśmy już nie żyli dla siebie i grzechu, ale dla Boga, dla Chrystusa, który za nas umarł i dla nas zmartwychwstał.
„Tak Bóg umiłował świat, że Syna swojego dal, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginał, ale miał życie wieczne.” Przez ofiarę Chrystusa krzyż znak hańby i poniżenia został wywyższony, stał się znakiem zbawienia, prawdziwego życia, przebaczenia…znakiem doskonałej miłości, która daje siebie do końca, do ostatniej kropli krwi.
Ukrzyżowanie jednak to nie tylko wydarzenie zbawcze sprzed niemal dwóch tysięcy lat. Jezus wciąż jest skazywany na śmierć i krzyżowany: wyśmiewa się i odrzuca Jego Ewangelię i Jego przykazania; lekceważy i profanuje sakramenty św., szczególnie Najśw. Sakrament; znieważa się Jego kościoły, (we Francji w tym roku sprofanowano już około 200 świątyń, a pożar katedry Notre Dame w Paryżu, może przypadkowy, jest też pewnym znakiem kryzysu wiary, odrzucenia Chrystusa na Zachodzie.) Ciągle prześladuje się Chrystusa i Jego wyznawców.
Na początku grudnia 2018 r. w samym Pakistanie było więzionych i torturowanych ponad dwustu chrześcijan za to, że nosili medalik z wizerunkiem Chrystusa. A niedawno angielski dziennikarz John Feley, odwiedzający obozy w Libanie, został uprowadzony przez islamistów. Przez cztery dni był przetrzymywany w wielkiej metalowej skrzyni. Od czasu do czasu polewano ją tylko wodą, aby nie umarł z przegrzania. Kiedy go uwolniono zobaczył na wielkich drzwiach ukrzyżowanego młodego chrześcijanina. Była to widok przerażający, straszny. Prześladowcy chcieli, aby był świadkiem tego cierpienia. Potem go zwolniono, pozwolono wrócić do Anglii i nakazano mu o tym wszystkim opowiadać innym. Gdy szczęśliwie wrócił do Oxfordu pierwsze swoje kroki skierował do kościoła. Nie był tam już wiele lat, kościół był mu obojętny. Teraz powrócił, długo wpatrywał się w Krzyż i bardzo gorąco się modlił.
Najbardziej Chrystus był przeładowany w XX wieku. Po rewolucji październikowej w Rosji sowieckiej do wybuchu II wojny światowej zamordowano ponad trzystu biskupów i około 40 tyś. kapłanów, Zniszczono ok. 40 tyś. kościołów i cerkwi oraz 21 tyś. kaplic. A te, które pozostawiono pozamieniano na muzea ateizmu, na magazyny czy nawet na stajnie. Wierzący spotkali się z niczym nieuzasadnioną nienawiścią i prześladowaniami. Palono obrazy i ikony, Młodzież i dzieci wychowywano w bezbożnie. Ogłoszono nawet uroczyście koniec religii…a tymczasem wiara przetrwała. Dzisiaj po 70 latach walki z krzyżem i religią ponad 83 % Rosjan deklaruje przynależność do Kościoła Prawosławnego i do innych wspólnot wierzących (73 % chrześcijanie, 10 % muzułmanie). A Rosja i Ukraina są krajami w których najwięcej buduje się kościołów i cerkwi.
Nawet w krajach wolnych, katolickich od wieków prześladuje się wyznawców Chr., walczy się ze znakami wiary. Pewna Włoszka pochodzenia fińskiego o nazwisku Lautusi, występując w imieniu swoim i swoich synów w wieku szkolnym zaskarżyła szkołę o znieważenie jej wolności religijnej, bo w Sali lekcyjnej był krzyż. Gdy przegrała we wszystkich instancjach sądu włoskiego, złożyła skargę na państwo włoskie do Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu. Tam wygrała: krzyże nakazano zdjąć a jej przyznano pięć tysięcy odszkodowania.
Obecnie w różny sposób prześladowanych jest na świecie ponad 300 milionów chrześcijan. Smutne jest to, że politycy i instytucje międzynarodowe na tę wielką krzywdę i niesprawiedliwość są obojętne.
P. Jezus uczy w Ewangelii, że człowiek zawsze ma przed sobą dwie drogi: Jedna jest łatwa i niewiele kosztuje wysiłku, lecz prowadzi na zatracenie. Ta łatwa droga nęci, możliwa jest do pokonania bez większego trudu, lecz idąc nią nie można osiągnąć szczytu, prowadzi na manowce. A druga droga jest uciążliwa, stroma, wąska, kamienista, wymaga wierności i wytrwałości mimo cierpień i prześladowań…To droga Chrystusa, droga Krzyżowa…Jezus krocząc tą drogą dał nam najlepszą i zdecydowaną odpowiedź, którą drogą mamy kroczyć, która prowadzi do Życia.
Krzyż Chrystusa jest znakiem drogi zbawienia, drogowskazem w cierpieniach i smutkach, objawieniem nieskończonego Miłosierdzia Bożego, dowodem na to, że zło i śmierć zostały zwyciężone. Idźmy za Chrystusem drogą Krzyżową a dojdziemy do Życia, do chwalebnego zmartwychwstania. Amen

Print Friendly, PDF & Email
21 kwietnia 2019 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann