menu close menu

Kazanie Pasyjne z 12 marca 2017

Kazanie Pasyjne – II Zdrada

Niegodziwością, która u wszystkich ludów i pokoleń budzi największy wstręt i potępienie – jest zdrada. Gorycz zdrady również nie została oszczędzona Zbawicielowi. Zdradził Go najbliższy przyjaciel, któremu Jezus całkowicie zaufał, Apostoł Judasz Iskariota. Postępek Judasza to ostrzeżenie dla wszystkich, którzy poszli za Jezusem, dla wszystkich wierzących; aby być pokornym, aby nie zaniedbywać modlitwy, nie trwać w grzechu… bo wtedy i my możemy utracić wiarę i zdradzić Jezusa.

Już w Wieczerniku P. Jezus z wielkim wzruszeniem i smutkiem powiedział do Apostołów: „Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi.” Słowa te wywołują u Apostołów wielki niepokój, trącą śmiałość i żaden z nich nie czuje się pewny. Każdy z nich lęka się, że może być wskazany jako zdrajca. Dlatego każdy pyta zalękniony: „Chyba nie ja, Panie.” W ten sposób odzyskują pewność siebie. Jezus dodaje, „że ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on mnie zdradzi.” Wszyscy to czynili, jedli przecież razem. Jezus chce zaznaczyć, że zdrajcą nie jest wróg, ale ktoś bardzo bliski, Apostoł.

W słowach Jezusa jest te z wieka dobroć nie chce przy wszystkich ujawniać zdrajcy, chce wzruszyć jego zatwardziałe serce, daje mu możliwość poprawy. Wśród mnóstwa pytań i protestów Piotr chce mieć pewność dlatego daje znak Janowi siedzącemu najbliżej Jezusa, aby zapytał Mistrza: kto to jest? Chce poznać przykrą tajemnicę, aby później zaświadczyć, że Jezus od dawna wiedział o obłudniku. „To ten dla którego umaczam kawałek chleba i podam mu” – powiedział Jezus do Jana i podał Judaszowi kawałek chleba. Tym gestem okazywało się przyjaźń i specjalne względy. Niestety, Judasz już się nie zmieni, przyjmuje kawałek chleba, spożywa i wychodzi. Idzie zdradzić, wydać…Św. Jan zaznacza w Ew., że gdy wyszedł była noc. Jest to także noc ciemności, nienawiści, zdrady…Judasz wszedł w ciemność zalegającą w sercu człowieka, który odrzucił miłość Boga. Poszedł do Żydów, wiedział bowiem, że nienawidzą oni Jezusa, że chcą Go uwięzić, zemścić się na Nim…ale nie wiedzą jak to uczynić, bo Mistrz ma za sobą tłumy, może dojść do zamieszek i przelewu krwi. Boją się o siebie, mogą przez to narazić się na gniew Rzymu.

Judasz jest im potrzebny w tej brudnej sprawie. Co więcej Judasz nie ma wielkich żądań, za marne 30 srebrników jest gotowy zrobić wszystko. 30 srebrników dzisiaj miałoby wartość od 10 do 12 tyś. zł. W tamtych czasach niewiele można było za nie kupić: parę dobrych sandałów, szatę, pięć kg mięsa…a niewolnik wtedy kosztował ok. 500 srebrników. Judasz wiedział, że Jezus po wieczerzy pójdzie do ogrodu oliwnego. Dlatego bierze ze sobą żołnierzy, straż świątyni, służbę arcykapłana i prowadzi do ogrodu. Po drodze umawia się z nimi, że „Ten, którego pocałuję to On.” Boi się, aby nie zaszła pomyłka, jest przecież noc, wszyscy noszą podobne szaty, żołnierze przecież nie znają bliżej Jezusa.

W tym czasie Jezus wstaję i idzie do śpiących Ap., a na widok zbliżających się siepaczy, nie ucieka, ani się nie przeraża, ale z uczuciem ulgi i spełnienia mówi: „Oto nadeszła godzina w której Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników.” Judasz na oczach wszystkich zbliża się do Jezusa i całuje Go. „Przyjacielu, po coś przyszedł? Pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego.”- powiedział do niego Jezus. Podłość zdrady nie wywołuje gniewu, przeciwnie Jezus mówi do niego z miłością, jeszcze raz próbuje go ratować. Niestety Judasz nie zmienia się, nie nawraca, nie przeprasza…odrzuca niezmierzone miłosierdzie Boże. Natomiast słowa te i postawa pełna majestatu zaszokowały napastników. Nie wiedzieli co czynić, stanęli onieśmieleni. Jezus zapytał ich wtedy: „Kogo szukacie?” Odpowiedzieli: „Jezusa z Nazaretu!” Gdy Jezus z mocą odpowiedział „Ja jestem!” Na te słowa przerazili się, zamiast Go chwytać i wiązać, wszyscy upadli na twarz jak przed Bogiem, przerażeni. Jezus jeszcze raz powtórzył pytanie, wtedy podnieśli się z ziemi i pojmali Go. Jezus nie stawiał oporu, co prawda św. Piotr chciał walczyć, nawet uderzył sługę arcykapłana i uciął mu ucho, ale został skarcony przez Mistrza, co więcej Jezus uzdrowił rannego…w końcu Ap. pouciekali. Jezus został sam, zdradzony i opuszczony. Samotny pozostał także Judasz, bo odrzucił miłość Boga.

Judasz po tym haniebnym czynie stał się dla wszystkich pokoleń symbolem tego co najgorsze i najbardziej podłe w człowieku. Dante Alighieri w „Boskiej Komedii” umieścił Judasza na dnie piekła, razem z Kasjuszem i Brutusem, zdrajcami i zabójcami swojego dobroczyńcy Juliusza Cezara. Nieszczęściem jest to, że nie jest on sam, że od tamtej tragicznej nocy wielu Judaszów krąży po świecie, szczególnie wtedy, gdy panują ciemności, są oni również hańbą i nieszczęściem naszych czasów. Ciągle też słychać przerażający brzęk srebrników, ciągle ktoś kogoś sprzedaje.

Zdradzać to nie tylko sprzedać dobroczyńcę, jak Judasz, to również działać na czyjąś szkodę, to nie dochować wierności komuś, to odstąpić od wyznawanych ideałów, wartości, to ujawnić coś sekretnego…. Pogardzamy Judasza i to, co zrobił…a my czy jesteśmy wierni? Ileż to osób mogło się zawieść na nas! Zdrada przyjaciela, osoby do której miało się całkowite zaufanie, własnej matki, najdroższej żony, męża…strasznie boli i jest wielkim grzechem. Iluż to ludzi dziś o tym nie pamięta…bo pojawił się ktoś inny: taki miły, opiekuńczy, nowoczesny…bo mam prawo korzystać z życia, przecież to XXI wiek…i tyle podobnych usprawiedliwień i kłamstw, aby tylko zagłuszyć sumienie…Jednak każda zdrada jest wielką tragedią, zwłaszcza małżeńska, bo nie można zbudować szczęścia na krzywdzie innych, na gruzach rozbitego małżeństwa, na łzach i cierpieniach skrzywdzonych dzieci…na złamanej przysiędze danej przed Bogiem.

Każdy nasz grzech wiąże się tajemniczo z Meką Pańską, każdy grzech ciężki jest zdradą Jezusa. Albo wybieramy Jezusa i jesteśmy Jemu wierni, albo się Go zapieramy. Innej drogi nie ma. Judasz nie tylko zdradził, ale również odrzucił wyciągniętą rękę Jezusa, Jego miłosierdzie, opuścił Jezusa. Życie bez Jezusa straciło dla niego sens. Zwrócił przyjęte srebrniki, żałował swego czynu, lecz zabrakło mu nadziei, że może uzyskać przebaczenie i pokory, żeby przyznać się do winy i powrócić do Apostołów, żeby stanąć pod krzyżem Jezusa i zapłakać. Świadomi naszych grzechów i zdrad idźmy z pokorą do Jezusa, szczerze żałujmy za nasze grzechy…Jego miłosierdzie jest nieskończone, Jego miłość nigdy się nie wyczerpuje, Jego dobroć jest większa od naszych grzechów… Amen

Print Friendly, PDF & Email
14 marca 2017 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann