menu close menu

Kazanie Pasyjne z 5 marca 2017

Kazania Pasyjne – 1. Getsemani

Troje świętych Polaków, żyjących w naszych czasach, jest znanych i czczonych na całym świecie: św. Jan Paweł II, św.
s. Faustyna oraz św. Maksymilian Kolbe. To zrozumiałe, że wszyscy znają św. Papieża, znają także nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego i św. s. Faustynę a św. Maksymilian Kolbe jest znany i podziwiany dlatego, że w Oświęcimiu, w tym piekle na ziemi, dobrowolnie poszedł na śmierć za współwięźnia. Wszyscy podziwiamy wiarę i odwagę św. Maksymiliana, a na pewno najwięcej mu zawdzięczał i nigdy o jego ofierze nie zapominał ocalony Franciszek Gajowniczek, który dzięki jego poświeceniu odzyskał wolność, wrócił do rodziny i żył jeszcze prawie 60 lat. My też zostaliśmy uwolnieni i uświęceni dzięki ofierze Jezusa Chr., to Jego cierpienie i krzyż dało nam zbawienie, to Jego śmierć dała nam życie wieczne…Czy możemy zapomnieć o Jego męce, o Jego ranach, o Jego krzyżu?

Dlatego w Wielkim Poście Kościół zaprasza nas do rozważania Męki Pańskiej: aby zbliżyć się do Jezusa, aby Go uwielbiać, aby Mu podziękować za Jego ofiarę i aby jeszcze lepiej poznać, jak bardzo P. Bóg nas kocha, jak bardzo Mu zależy na każdym z nas.

W naszej pierwszej nauce rozważmy tajemnicę Wieczernika i Ogrodu Oliwnego.

Wieczorem w Wielki Czwartek P. Jezus zgromadził swoich uczniów we Wieczerniku. Tradycja nakazywała w ten wieczór spożywać wieczerzę na pamiątkę wyjścia z niewoli egipskiej. Zasiedli do niej wszyscy. P. Jezus był inny, poważny i skupiony; widać, że chodzi Mu o sprawy niezwykłej wagi. Już pierwsze Jego słowa wprowadziły niepokój: ”Gorąco pragnąłem spożywać tę paschę z wami zanim będę cierpiał” – powiedział. Następnie bierze naczynie z wodą i zaczyna umywać im nogi. Bóg klęka przed grzesznym człowiekiem i umywa mu nogi. Była to czynność poniżająca dla wolnego człowieka, zwyczajnie wykonywali ją niewolnicy. Tymczasem sam Bóg ją spełnia. Dlaczego? Umierający człowiek spisuje testament, przekazuje osobom kochanym to co ma najcenniejsze. Chrystus również pisze testament, nie pochyla się jednaj nad arkuszem papieru, lecz nad brudnymi stopami człowieka. Daje nam przykład miłości i szacunku do każdego człowieka, nawet do Judasza, zdrajcy. To jest Jego testament. Potem zasiadł do stołu. Wszyscy są szczęśliwi, radość zbliżających się świąt napełnia ich serca. Apostoł Jan nawet kładzie głowę na piersi Mistrza…ale ten wieczór nie będzie spokojny. Jezus zasmucony mówi o zdradzie, o sądzie, o swojej śmierci… Apostołowie niczego nie mogą pojąć, słowa te przerażają ich, przerywają wieczerzę, siedzą jak skamieniali.

Jezus bierze chleb i wino, ustanawia Najświętszy Sakrament, Apostołowi przyjmują Komunię św., pierwszą Komunię św. w historii ludzkości. Jezus mówi do nich słowa ostanie, jakby już był na łożu śmierci; żegna się, mówi o Bogu, o mieszkaniu w niebie, o miłości…

Modlą się na zakończenie i wychodzą z Wieczernika. Wędrują razem cichymi ulicami Jerozolimy, wychodzą poza mury miasta, przechodzą przez potok Cedron i zatrzymują się w ogrodzie Oliwnym. Jezus wskazuje uczniom miejsce zaciszne, gdzie będą mogli odpocząć. Zabiera z sobą Piotra, Jakuba i Jana, oddala się nieco. Nie dziwi to pozostałych Apostołów, często Jezus modlił się na osobności, nawet całą noc.

Kiedy weszli w głąb ogrodu na twarzy Jezusa zachodzi nagła zmiana. Pojawia się lęk, przerażenie, trwoga. Boi się zostać sam, do uczniów kieruje słowa: „Smutna jest moja dusza, aż do śmierci, zostańcie tu i czuwajcie ze Mną.” Tak niewiele Mu trzeba, tylko, aby byli przy Nim, aby czuwali. Potem odszedł i upadł na ziemię. I to co się teraz zaczyna dziać dla wielu jest niezrozumiałe. Nie zapominajmy jednak, że Chrystus jest Bogiem i człowiekiem, Jako Bóg nie może cierpieć i umierać, ale jako człowiek stał się we wszystkim do nas podobnym, również w cierpieniu i śmierci. Konanie w Ogrójcu odsłania Jego pełne człowieczeństwo.

Jeszcze kaci się nad Nim nie znęcają, ale już cierpi, bo wie co Go czeka, widzi jak straszna zbliża się męka. Z Jego ust wyrywa się bolesna prośba: „Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode mnie.” Aż trzy razy powtarza tę prośbę, a niebo nie odpowiada. Wtedy upada na duchu, na Jego ciele pojawia się krwawy pot. Ma dopiero 33 lata i musi cierpieć i umierać w sposób tak bardzo okrutny. Jego ludzka natura wzbrania się przed cierpieniem i śmiercią.
Jego cierpienie zwiększa się jeszcze z tego powodu, że cierpi w samotnośći, że nikt Mu nie współczuje. Prosił Apostołów, aby przy Nim trwali, aby czuwali i modlili się, ale oni posnęli, zapomnieli o Mistrzu, zostawili Go samego. Cierpienia Jego były tak wielkie, że pod ich ciężarem na pewno skonałby, ale Ojciec Niebieski nie opuścił Go, zesłał swojego anioła, który Go pokrzepił i umocnił.

Jezus w cierpieniu rozmawia z Ojcem: skarży się, narzeka, nawet płacze…Ale nie są to słowa zwątpienia, lecz ufności. Jezus cierpiąc modli się i ta modlitwa Go zmienia, umacnia, sprawia że podnosi się z ziemi, że idzie chętnie na mękę i do końca jest już spokojny. Zmieniła Go modlitwa.

„Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokuszeniu”. Tak prosił P. Jezus Apostołów, tak prosi nas dzisiaj, bez modlitwy nie można podobać się Bogu, bez modlitwy nie można wytrwać w wierze, bez modlitwy nie można znieść trudów i doświadczeń ziemskiego życia. Kryzys wiary zaczyna się zawsze od kryzysu modlitwy. Jeżeli ludzie przestają się modlić, nie mają czasu na modlitwę…to powoli też przestają wierzyć, tracą kontakt z Bogiem, tracą Boga.

A poprzez modlitwę człowiek nawiązuje więź z Bogiem, staje się narzędziem w Jego reku, przez które Bóg może czynić nawet cuda. Tak było że św. Janem Pawłem II, który był przede wszystkim człowiekiem modlitwy, człowiekiem nieustannie zjednoczonym z Bogiem, chodzący w obecności Bożej, jakby zanurzonym w Bogu…i dzięki tej wielkiej modlitwie Papieża jego pontyfikat był tak wielki i błogosławiony dla Kościoła, dla Polski i całego świata. Nasze wielkopostne nawrócenie zacznijmy więc od powrotu do modlitwy, od dobrej modlitwy, modlitwy na wzór samego Jezusa z Ogrójca.

Nadzieją napełnia nas prawda, że wiele naszych parafian dużo się modli, nie tylko osoby starsze i chore, ale również w osoby w pełni sił, młodzież, dzieci. Dziś powstały trzy róże różańcowe Dzieci i Młodzieży. Ale prawdą jest również, że dzisiaj za mało modlimy się w rodzinach, że przepada zwyczaj wspólnego rodzinnego pacierza wieczornego, który łączy rodzinę, łagodzi konflikty, wprowadza pokój i radość wspólnego życia, jest też najlepszym sposobem wychowania dzieci i przekazania im wiary.

Brakuje nam też czasu na modlitwę liturgiczną: tak mało osób przychodzi na godzinki w niedzielę, nie uczestniczy w wypominkach…inni się spóźniają, albo obojętnie stoją poza kościołem i rozprawiają miedzy sobą. Zapominamy, że kto oddala się od ołtarza, oddala się też od Chrystusa. Często też z pośpiechem opuszczamy świątynię, bez dziękczynienia po Komunii św. Zapominamy również o Mszach św. i innych nabożeństwach w tygodniu…

Wszystko mamy od Boga, On też nam daje łaskę czasu, tydzień jest taki długi, aż 168 godz., ile tego czasu poświęcamy dla Boga i duszy nieśmiertelnej? Jezus w Ogrojcu zwrócił się do Apostołów z wyrzutem; jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną! Czuwajmy więc i módlmy się, aby moc Ducha Św., moc Boża mogła nas ogarnąć dając pokój, radość, sens i cel naszemu życiu. Amen

Print Friendly, PDF & Email
7 marca 2017 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann