menu close menu

Kazanie z 15 N. zw. 2020r.

Już od siedmiu wieków z wieży mariackiej w Krakowie grany jest aż 48 razy na dobę słynny hejnał. Zna go każdy Polak; jest symbolem Krakowa, dawnej naszej stolicy, kiedy Polska była wielka i mocna, i całej Polski. Kilka lat temu zrobiono ciekawe doświadczenie: zamiast odwiecznie znanej melodii odegrano zupełnie inną.      
Spodziewano się, ze będą protesty, oburzenie, przynajmniej zdziwienie… że zmienia się cos tak ważnego i symbolicznego. Tymczasem nie było żadnej reakcji po tym doświadczeniu. Ponieważ nikt tej zmiany nie zauważył. Słuchaczom ta melodia zobojętniała, że nawet nie zauważyli, że cos się zmieniło. Bo jeżeli się czegoś ciągle słucha to można wyłączyć słuch i serce, i zobojętnieć nawet na  najpiękniejsze treści.
         Od dwóch tysięcy lat słuchamy Ewangelii Chrystusa, Prawdy Bożej dającej życie; od której nic piękniejszego i mądrzejszego nie istnieje. Ale czy my jej jeszcze słuchamy, czy bierzemy sobie do serca słowa Jezusa? Czy słuchamy tylko uszami a sercem jesteśmy daleko od Boga?
         Dziś jeszcze raz słuchamy  przypowieści o siewcy,  o słuchaniu Słowa Bożego. Słowem Bożym jest przede wszystkim Jezus Chrystus, Syn Boży, który stał się człowiekiem, przyjął nasze ciało. To Słowo jak ziarno zostało wrzucone w ziemię, obumarło i po trzech dniach wzeszło, zmartwychwstało. Wydało plon obfity. Tym plonem jest Królestwo Boże na ziemi, miliardy wyznawców, zbawionych, świętych… tym plonem także my jesteśmy.
         To Słowo wciąż jest siane, głoszone, wydaje nowe plony… nawet stokrotne, jeżeli padnie na żyzną ziemię. A jeżeli padnie na  drogę, albo na ziemię kamienistą, lub miedzy ciernie… nie wydaje plonów, marnuje się.
         Każdy z tu obecnych wie, że przy zasiewie ważne jest 1) dobre ziarno i 2) jakość gleby. W Ewangelicznej przypowieści ziarno jest z nieba, najlepsze; problemy są z glebą.
         W naszych czasach i ziarno i gleba nie zawsze są dobre. Współczesna kultura czy raczej antykultura to kryzys słowa. Jesteśmy karmieni niezliczona ilością różnych treści, słowem, które tak jest dobierane, aby nami manipulować, aby np. zmuszać nas do kupowania niepotrzebnych rzeczy, (bez przerwy w TV reklamuje się piwo)  aby nas zachęcać do lenistwa, do pasożytniczego trybu życia,  do przyjemności grzesznych, do rozpusty… A wszystko ubiera się w pozory dobra i ładne hasła: że żyjemy w czasach nowoczesnych, że człowiek ma być wolny, postępowy, że nie można się krępować jakimiś tam  przykazaniami… i tak bez końca. W mediach niepolskich, tylko polskojęzycznych szczególnie atakowana jest rodzina, tradycja, religia… Po to, aby osłabić nasz kraj, skłócić społeczeństwo, realizować cele postawione przez właścicieli stacji…  A wszystko niby w imię postępu, wyzwolenia człowieka… a ta nowa wolność, bez Boga, bez żądnych zasad… to największa niewola, nałogi, cierpienie, przedwczesna śmierć i niepewna wieczność.
         A może zamiast narzekać na innych, na propagandę, na złe czasy… warto pomyśleć o sobie. Jak ja słucham Jezusa, jego Ewangelii? Czyimi wskazaniami kieruję się w życiu? Czy zasiewam w moim sercu dobre ziarno, Boże czy chwasty i kąkol?  
         Jeden z najsłynniejszych pisarzy w dziejach światowej literatury Karol Dickens, w liście do syna, pisanym jako swój testament, napomina: „Jak najmocniej i serdecznie proszę Cię, abyś studiował Nowy Testament i kierował się nim jako jedynym i niezawodnym przewodnikiem w życiu… Jednocześnie przypominam o pacierzu porannym i wieczornym. Sam tak przez całe życie postępowałem i pamiętasz, że tak starałem się was wychować… Niech Cię Bóg błogosławi. Twój kochający ojciec.”
         Pamiętajmy, tylko wtedy nasze życie będzie piękne i przyniesie „plony obfite, stokrotne”, gdy będziemy żyć słowem Bożym, Ewangelią. Amen

Print Friendly, PDF & Email
12 lipca 2020 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann