menu close menu

Kazanie z 21 Niedzieli zwykłej, C – 2019

W całym świecie znana jest  o Gloria Polo, współczesna kolumbijska lekarka, uczona i mistyczka. Urodziła się w 1958 r.  Pracuje jako lekarz  oraz wykładała na uniwersytecie.

         5 maja 1995 roku drodze do biblioteki uniwersyteckiej w Bogocie została trafiona przez piorun. Poparzona przez kilka dni leżała w szpitalu w śpiączce. Lekarze nie dawali szans na przeżycie, gdyż również organy wewnętrzne były uszkodzone. Lekarze uważali, że jej nerki nie będą już funkcjonować. Po kilku dniach Gloria Polo zaczęła wracać do zdrowia, wprawiając w zdumienie lekarzy.

   Według jej relacji, podczas swojej śmierci klinicznej, miała doznać duchowego przeżycia. Stanęła twarzą w twarz z Jezusem, który przeprowadził sąd z całego jej życia. Okazało się, że jej życie na Ziemi było złe. Groziło jej nawet wieczne potępienie za liczne grzechy, których się dopuściła (m.in. aborcja). Jednak P. Bóg dał jej drugą szansę i pozwolił jej żyć i powrócić do zdrowia, a uczynił to dlatego, (sam Jezus jej to objawił), że jakiś pobożny Indianin, który w ogóle jej nie znał modlił się za nią.  Był w tym dniu na Mszy św. po kościele kupił chleb i trochę sera. Sprzedawca opakował ser w gazetę. Kiedy zmęczony wracał do domu, na chwilę usiadł w cieniu, aby się posilić, rozpakował ser i wtedy zobaczył zdjęcie przedstawiające jej poparzone, zwęglone ciało i opis tego wypadku. Wtedy z   pośpiechem upadł na kolana,  rozpłakał się i zaczął się za nią modlić. Modlił się gorliwie, z taką miłością i przejęciem za zupełnie obcą osobę…że został wysłuchany.

         Jezus objawił również imię tego człowieka. Chora po powrocie do zdrowia go odnalazła a jej przeżycia mistyczne, które trwają do dziś i przepowiednie, które się sprawdzają, potwierdzają prawdziwość jej świadectwa.

         To wydarzenie, podobnie jak wypadek w Tatrach, gdzie tyle osób zostało porażonych piorunem, czy wypadek w naszej parafii, kiedy ukąszenie kilku os spowodowało śmierć, uświadamia nam jak kruche jest nasze życie ziemskie i w każdej chwili może się zakończyć. Dlatego tak ważne jest, abyśmy myśleli nie tylko o tym życiu, ale o wieczności, o sądzie Bożym, abyśmy pokutowali, dobrze się modlili, także za innych, (jak modlił się wspomniany pobożny Indianina i jego modlitwa ocaliła Glorię Polo),  abyśmy żyli w stanie łaski uświęcającej.

         Na pytanie: „Czy tylko nieliczni będą zbawieni ?” P. Jezus odpowiada wymijająco, nakazem: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi…” czyli nie zastanawiajcie się nad liczbą zbawionych, to dla was nie powinno być najważniejsze, ale zróbcie wszystko, abyście wy byli zbawieni. Wchodźcie do nieba przez ciasne drzwi. Jest to wyrażenie obrazowe.  Drzwi do nieba, do szczęścia są dla was otwarte, ale są to drzwi wąskie, ciasne. Wejście jest możliwe, ale wymaga trudu, wysiłku, pracy. Trzeba się przez nie przeciskać.

         Nie wszyscy będą mogli wejść, Jezus im powie: „Nie wiem skąd jesteście (czyli nie znam was…)  odstąpicie ode mnie wszyscy dopuszczający się nieprawości… Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.”

          Dzisiaj przestroga przed wiecznym potępieniem nie jest mile słuchana. Tymczasem Pismo św. prawie 600 razy  mówi o piekle i przestrzega przed potępieniem, które zagraża każdemu z nas.

         Boże miłosierdzie nie może stać się ratunkiem dla tych, którzy trwają w grzechu ciężkim, nie chcą się nawracać. Dla tych, którzy kpią z Boga, z Jego przykazań, nawet publicznie szczycą się swoim grzechem i jeszcze domagają się, abyśmy w imię fałszywej miłości i tolerancji ich czyny pochwalali.

         Największym błędem dzisiejszych chrześcijan jest powierzchowna znajomość Jezusa, oszukiwanie się, że jeżeli się jest jako tako dobrym człowiekiem to będzie się zbawionym, że wszystkie religie są dobre, że można żyć bez sakramentu małżeństwa, bo my się kochamy, bo nam tak jest wygodnie, bo takie są czasy, bo taka jest moda… Niektórzy znowu  dla kariery politycznej czy korzyści materialnych sprzedają Chrystusa…To znowu grzesznicy robią z siebie ofiary, prowokują innych i twierdza, że jakakolwiek krytyka ich słów i czynów to mowa nienawiści. Nawet biskupowi zabraniają głosić prawdy…          P. Bóg stworzył nas i odkupił bez nas, bez naszego udziału ale bez naszej współpracy z Jego łaską nas nie zbawi. Obyśmy tylko Jemu zaufali, w jego obecności żyli i ciągle się poprawiali…a wtedy na pewno da nam łaskę wytrwania do końca i wiecznego zbawienia. Amen

Print Friendly, PDF & Email
29 sierpnia 2019 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann