menu close menu

Kazanie z 25 N.zw. – Służba

Słynny chiński polityk Lou Tseng-Tsiang (był ministrem spraw zagranicznych a nawet premierem Chin) ożenił się z katoliczką z Belgii. (Eugenia Bovy). Pod wpływem żony po kilku latach małżeństwa nawrócił się na katolicyzm a po jej śmierci wstąpił do zakonu.
We wspomnieniach wydanych, gdy miał już 70 lat, opisał swoją drogę do Boga: ku zdziwieniu wszystkich zaznacza tam, że jego żona mało z nim rozmawiała o religii, nigdy go też nie nawracała ani nie przekonywała do Chrystusa, a jedynie z wielka gorliwością i prostotą modliła się i spełniała swoje obowiązki a przy tym była bardzo dobra i życzliwa dla niego, swojego męża, i dla wszystkich, zwłaszcza dla cierpiących i potrzebujących pomocy. I to właśnie jej chińskiego małżonka przekonało do Chrystusa, do katolicyzmu, który umie służyć człowiekowi.
Tę prawdę przypomina nam także dzisiaj P. Jezus: „Jeśli kto chce być pierwszym (w królestwie Bożym) niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich.”
To co nauczał P. Jezus było czymś całkowicie nowym. Świat w którym Apostołowie wyrośli i żyli, mówił, że mniejszy powinien słuchać większego i służyć mu. Podobnie i dzisiaj świat wierzy i naucza. Często w polityce, w biznesie, nawet w sporcie…(np. Barcelona czy Real kupuje sobie najlepszych piłkarzy za 200 czy 300 milionów i wygrywa), mocny, mający pieniądze, znajomości i wpływy…robi karierę, a uczciwemu jest trudniej czy wprost jest niszczony.
Chrystus uczy innej mądrości, mądrości krzyża i ofiary. Chcesz być wielkim, to służ innym, poświęcaj się dla nich, nie myśl tylko o sobie, o swoich korzyściach i przyjemnościach, ale także o innych.
Nasz Zbawiciel nie tylko nas poucza, ale sam daje najwspanialszy przykład. Cała Ewangelia to opis służby ludziom. Nigdy Jezus nie przeszedł obojętnie wobec ludzkiej biedy, cierpienia czy nieszczęścia grzechu. Wszystkim pomagał, podnosił na duchu, dawał nadzieję i przebaczenie. Heroiczny akt Jego służby dokonał się na golgocie, kiedy zrównany z łotrami oddał za nas swoje życie.
Stąd miał prawo powiedzieć: „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.”
Służyć to czynić coś dobrego, szlachetnego, pożytecznego dla innych. Służąc innym służymy samemu Bogu. Im szlachetniejsza i pokorniejsza jest czyjaś służba, tym większy jest w oczach Boga. Tak bardzo cenimy np. nasze Mamy, bo bycie Matką to nic innego jak z całego serca służyć swojej rodzinie. Każda służba jest wielka w oczach Bożych; św. Jan XXII, (papież, który zmarł w 1963 r.) nauczał, że „można być świętym z pastorałem w ręku (jak papież czy biskup), ale tak samo można nim zostać mając w ręku miotłę.”
W wakacje w Gierczycach miał miejsce bardzo uroczysty pogrzeb śp. Ks. Stanisława Pilcha. Tłumy z żalem i bólem go żegnały…bo umiał służyć, bo poświęcił cale swoje życie Bogu i Jego dzieciom. Podobnie było z naszym proboszczem śp. Ks. Bronisławem Bielem (zmarł nagle w 1977r.), jak bardzo był oddany parafii, chorym, potrzebującym…
A w mojej parafii rodzinnej w Nawojowej koło N. Sącza aż 52 lat był proboszczem Ks. Stanisław Kruczek, (od 1932 r., zmarł w 1989 r.). Jako proboszcz miał wielką parafię, kilku wikariuszy, ofiarnych parafian, ponad 30 hektarów uprawnej ziemi, las, kilka par koni, bryczki (samochody wtedy były rzadkością), bydło…niczego mu nie brakowało…ale nikt mu niczego nie zazdrościł, nikt nie powiedział na niego złego słowa, wszyscy nawet całowali go po rękach…bo wszystkim w tamtych trudnych i biednych czasach pomagał a sam żył bardzo skromnie. Do dziś w parafii opowiada się piękne historie, że nie tylko był gorliwym pasterzem, ale również wielu parafian pomagał leczyć, był blisko w cierpieniu i nieszczęściu, wspierał młodzież, pomógł wykształcić się na lekarzy, inżynierów, księży… Umiał wszystkim służyć.
Po wojnie po naszej parafii wałęsał się obcy żebrak, dzieci z niego miały zabawę a starsi go lekceważyli. Trochę pomagał w gospodarstwach bogatych a spał w stajni. Gdy zmarł sklecono trumnę z desek nieoheblowanych i na wozie brudnym, na którym wożono obornik przywieziono do kościoła. Jak zobaczył to ks. Proboszcz bardzo się oburzył, „przecież to człowiek, a wy go traktujecie jak śmieci”. Natychmiast zawołał kościelnego, nakazał zapalić wszystkie świece i żyrandole w kościele, dzwonić wszystkimi dzwonami, parobkom nakazał przygotować najpiękniejsze konie i bryczkę, sam odprawił uroczyste nabożeństwo i z największymi honorami go poprowadził na cmentarz i pochował.
Dziś walczy się z wiarą, ośmiesza księży, najwięksi grzesznicy sądzą Chrystusa i Jego Kościół… i potępiają…A jednak Kościół jest wielki, święty…bo w Kościele żyje Chrystus a Jego posłańcy, mimo słabości ludzkich służą Bogu i innym. „Jeśli kto mi służy uczci go Mój Ojciec, który jest w niebiosach”.

Print Friendly, PDF & Email
24 września 2018 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann