menu close menu

Kazanie z 29 Niedzieli zwykłej, rok B, 2018

Dzisiaj w Polsce mamy wybory. Wybieramy władze samorządowe. Wielu dąży do władzy z różnych powodów: jedni pragną jej, bo daje im poczucie siły, ważności, sławy.. inni, bo chcą się wzbogacić, jeszcze inni, może najliczniejsi, w poczuciu odpowiedzialności za naszą przyszłość, a P. Jezus przypomina nam dzisiaj o naszym powołaniu do służby innym. P. Jezus pragnie, aby Jego uczniowie włączali się w życie społeczne, po to aby służyć, aby kierować się sprawiedliwością i dobrem, aby budować społeczeństwo z Bogiem, aby wszyscy mogli godnie żyć. A my wybraliśmy i ciągle na nowo wybieramy Jezusa, On jest naszym Królem, Zbawicielem, naszym Zmartwychwstaniem.
Całe ziemskie życie P. Jezusa było jedną wielką służbą, żył jak sługa, jak niewolnik, całkowicie oddany dziełu zbawienia, zatroskany o każdego człowieka….Taka postawa nie od razu była rozumiana przez Apostołów, którzy rywalizowali miedzy sobą czy nawet upominali się o lepsze miejsce w niebie…ale po pewnym czasie upodobnili się do swojego Mistrza i całkowicie oddali się świętej służbie, dziełu zbawienia świata.
Niedziela Misyjna przypomina nam, że i my jesteśmy powołani przez Boga do tej świętej służby, przypomina wszystkim o obowiązku głoszenia Ewangelii, o konieczności dawania świadectwa naszej wiary przed innymi, aby ich zbliżyć do Boga, uczynić lepszymi, aby pomóc im się zbawić.
Często sądzimy, że misje to głoszenie Ew. wśród tych narodów, które jeszcze nie znają Chrystusa, albo znają Go za mało; że misje to dalekie kraje, to misjonarze i misjonarki posłani w daleki świat. Takie pojmowanie misji jest uproszczone, bo misje są wszędzie, wszyscy mamy się nieustannie nawracać, umacniać naszą wiarę i wszyscy też mamy być misjonarzami tam gdzie Boża Opatrzność nas postawiła.
Wielkim terenem misyjnym dla nas również Europa i Ameryka, bo narody od wieków chrześcijańskie tracą wiarę, żyją jak poganie…tak dzieję się na Zachodzie, takie procesy zachodzą również w naszej Ojczyźnie; przecież otwarcie walczy się z rodziną, ośmiesza takie wartości jak miłość, wierność, uczciwość, szacunek dla życia od poczęcia do naturalnej śmierci przedstawia się jako ograniczenie wolności, na każdym kroku atakuje się Kościół, jego pasterzy…dlatego potrzebujemy i my, jak przypominał to często św. Jan Paweł II nowej ewangelizacji.
Ojciec św. Benedykt XVI często ubolewał, że świat Zachodu żyje dziś tak, jakby P. Bóg nie istniał, że podobny jest do bogatego statku, który dryfuje po morzu nowoczesności i nie zna drogi do portu. Nowoczesny człowiek nie kieruje się wiarą i prawdą Bożą, ale ulega modom i fałszywym ideologiom, które prowadzą do lęku, depresji, zagubienia sensu życia…Wielkim problemem Zachodu jest również brak księży…
Dlatego szczególna rolę w nowej ewangelizacji ma nasza Ojczyzna. Wielu naszych rodaków rozjechało się po całym świecie, pojechali tam za pracą…ale czy tylko? czy nie posłał ich tam Chrystus jako misjonarzy? Kardynał Paryża Jean Marie Lustiger przemawiając do Polaków powiedział, że jesteście wielkim darem dla nas, nie tylko pracujecie dla nas, ale również dajecie nam Chrystusa, dajecie świadectwo wiary i modlitwy.
W wakacje wyjeżdżam na zastępstwo do Francji. Spotykam się tam z pięknymi świadectwami o naszych Rodakach. Proboszcz z katedry z Antibes, tam gdzie teraz najczęściej pomagam, mówi że łato jest poznać Polaków kościele, nikt się tak nie modli pobożnie i w skupieniu jak Polacy, nawet na mojej Mszy w niedzielę widziałem młode małżeństwo modlące się przed Mszą św. i najdłużej po Mszy św., później okazało się, że są z Bochni.
A jak odwiedzałem chorych pewna starsza osoba, schorowana opowiadała z wieka wdzięcznością, że zamieszkała blisko niej rodzina z Pol. i teraz się nią opiekuje, bezinteresownie, lepiej i z większa czułością i oddaniem niż jej dzieci.
To znowu w małym miasteczku odwiedzamy kościół zniszczony, zaniedbany…jak wiele kościołów we Francji, a boczna kaplica jest przepięknie odnowiona, ozdobiona kwiatami, widać tam osoby modlące się…Odnowili ją polscy robotnicy, którzy tam pracowali, tam się modlili i bezinteresownie pracowali na chwałę Bożą.
Niestety są i złe świadectwa, wśród kloszardów i pijaczków miejskich można często usłyszeć nasz język i najbardziej wulgarne słowa.
A jakie świadectwo my dajemy innym, czy inni patrząc na nasze postepowanie, słysząc nasze rozmowy stają się lepsi. „Idąc przez życie zostawiasz ślad, czy ktoś idąc tym śladem dojdzie do Boga?” Amen

Print Friendly, PDF & Email
27 października 2018 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann