menu close menu

Kazanie z 3. 05. 2019

M. B. Królowa Polski
Na przełomie XVI i XVII w. mieszkał w Neapolu Ks. Giulio Mancinelli. Słynął w całej Europie jako wędrowny misjonarz i cudotwórca. Odznaczał się szczególnym nabożeństwem do Matki Bożej. Jemu to 14 sierpnia 1608 r. ukazała się M. Boża okryta królewskim płaszczem z Dzieciątkiem Jezus na rękach. Nigdy on nie widział Maryi w tak wielkim majestacie, oniemiał na ten widok. Wtedy Maryja przemówiła; „Nazywaj mnie Królową Polski, Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ jego synowie pałają ku Mnie szczególną miłością”.
Święty opowiedział o tym widzeniu polskim jezuitom a ci przekazali je nawet samemu królowi Zygmuntowi III Wazie. I tak rozeszła się po Polsce pogłoska o tych objawieniach. W roku 1610 ks. Giulio wybrał się na pieszą pielgrzymkę do Polski, Miał 73 lata kiedy podjął tę długą i trudną drogę z Neapolu do Krakowa. Gdy przybył do Krakowa, 8 maja 1610 roku, został przyjęty przez samego króla. Gdy modlił się w katedrze wawelskiej za pomyślność królestwa polskiego, znowu ujrzał Marię, w królewskim olśniewającym majestacie, która powiedziała do niego te słowa: JA JESTEM KRÓLOWĄ POLSKI. JESTEM MATKĄ TEGO NARODU, KTÓRY JEST MI BARDZO DROGI.
Od tej pory część do M. B. jako Królowej Polski zaczęła się rozwijać. W 1628 r. wyższą wieżę kościoła mariackiego przyozdobiono pozłacaną koroną na znak, że Patronka tego kościoła M. Boża jest naszą Królową.
W czasie potopu szwedzkiego król Jan Kazimierz znalazł się na wygnaniu, zrozpaczony napisał wtedy do papieża: „Zginiemy, jeśli Bóg nie zmiłuje się nad nami”. Papież odpisał: „Nie zginiecie. Maryja was ocali. To przecież Polski Pani. Jej się ofiarujcie, Ją ogłoście Królową, sama tego pragnęła.” Kiedy król wrócił do Polski 1 kwietnia 1656 r. w katedrze we Lwowie przed cudownym obrazem M. B. Łaskawej złożył słynne śluby. Oddał cała Rzeczpospolitą pod opiekę Maryi i ogłosił Ją Królową Polski. I stał się cud cały kraj zerwał się do walki i pokonał najeźdźców.
Niestety śluby złożone M. Bożej nie zostały spełnione do końca. Król przysiągł uwolnić lud od ucisku, ale jemu i jego następcom brakło odwagi, aby ulżyć doli szczególnie chłopom zmuszanym do odrabiania pańszczyzny. Dlatego też przyszły inne tragedie narodowe i rozbiory.
I w cierpieniu znowu wszyscy pokornie zwracali się do Maryi o pomoc i zawsze byli wysłuchiwani. I tak jest do dnia dzisiejszego, „jak trwoga to do Boga”, to do Maryi. My również potrzebujemy pomocy naszej niebieskiej Królowej. I Maryja jest zawsze blisko swoich dzieci, jest wierna do końca, jest z nami w radościach i zwycięstwach, ale również w cierpieniu i klęskach. Wiernie wypełnia testament Jezusa, który z krzyża dał nam Maryje za Matkę i Królową.
Dzisiaj pragnie się zbudować świat bez Boga, bez rodziny, bez ojczyzny, bez kultury, bez poszanowania godności człowieka, zwłaszcza bezbronnego, chorego czy starego. Człowiek ma być tylko posłusznym narzędziem do produkcji. Najbardziej się liczą pieniądze, interesy, międzynarodowy kapitał. Św. Jan Paweł nazwał takie postepowanie „kulturą śmierci” i wzywał szczególnie Zachód do refleksji i opamiętania.
Polska, jako Królestwo Maryi, ma wiele do zaoferowania światu. Możemy stać się ratunkiem dla umierającej duszy Europy. Jeżeli tylko będziemy wierni Bogu, krzyżowi i Ewangelii. Jeżeli tylko będziemy posłuszni naszej Matce i Królowej.

Print Friendly, PDF & Email
5 maja 2019 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann