menu close menu

Kazanie z 5 N. W. Postu

CHRYSTUS ŻYCIEM!

W Genewie w Szwajcarii znajduje się bardzo znany cmentarz, sławny z wielu przepięknych marmurowych pomników. Jeden z tych pomników przedstawia zmarłego ojca leżącego w trumnie. Obok trumny klęczy jego córka z rękami złożonymi w geście modlitwy. W jej twarzy widać smutek, a w oczach łzy. Pomiędzy zmarłym ojcem leżącym w trumnie a modlącą się córką rzeźbiarz umieścił figurę Chrystusa z wyciągniętymi ramionami. Jedną ręką dotyka Chrystus zmarłego ojca, drugą jego klęczącą córkę. Od postaci Chrystusa jak od słońca rozchodzą się promienie, które rozświetlają całą tę scenę. W promieniach tych widnieją wyrzeźbione słowa: „Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem”.
Bracia i siostry! To co udało się wyrazić twórcy tego pomnika przy pomocy rzeźby, w jeszcze bardziej precyzyjny i przejmujący sposób oddaje dzisiejsza Ewangelia. Jest ona bardzo ważna dla nas przede wszystkim dlatego, że rzuca nam pewne światło na człowieczeństwo Chrystusa. Podobnie jak ta córka przedstawiona na pomniku smuciła się z powodu śmierci swego ojca, tak również Pan Jezus zasmucił się, kiedy usłyszał o śmierci swego przyjaciela Łazarza. Myślę, że Jezus smuci się i dzisiaj widząc tę szalejącą pandemię na świecie. Opisując Jego reakcję na wiadomość o śmieci Łazarza, Ewangelia mówi bardzo krótko, że „Jezus zapłakał”.
To jedno z najkrótszych zdań w całym Piśmie Świętym jest dla nas bardzo cenne, ponieważ przypomina nam o tym, że Pan Jezus oprócz tego, że jest Synem Bożym, był także prawdziwym człowiekiem. Zdanie to jest bardzo ważne dla nas również dlatego, że bardzo często w goryczy i w bólu naszych serc, wtedy, gdy nam jest ciężko, gdy cierpimy, rodzi się w nas wątpliwość, czy Pan Jezus rozumie nasz ból i nasze łzy? Może szczególnie w dzisiejszej sytuacji, w której się znalazł cały świat. W obliczu zagrożenia życia korona wirusem cały świat pogrążył się w strachu, w niepewności jutra, w walce o życie a umilkli wszyscy Ci, którzy występowali przeciwko życiu nienarodzonych, przeciwko naturze ludzkiej, przeciwko Bogu. Cały świat chrześcijański wznosi swe modły do Boga. Papież wciąż woła o modlitwę, również w piątek na placu św. Piotra modlił się w intencji pokonania pandemii korona wirusa. Porównał cały świat do wzburzonego jeziora, którego fale miotają ludzkim życiem, a my jak apostołowie wołamy: „Panie ratuj!”. Ale czy Chrystus nas rozumie?
Oczywiście, że rozumie. Oprócz tego, że jest Synem Bożym, był także prawdziwym człowiekiem. Miał serce i kochał, tak jak my kochamy. Radował się, a czasami płakał, tak jak my się radujemy i czasami płaczemy. Dlatego, gdy modlimy się do Chrystusa, możemy być pewni, że On nas rozumie. „On wie co udręczenie, On zna co smutku łzy. Powiedz Mu swe cierpienie, że serce z bólu drży”, śpiewamy w przepięknej pieśni eucharystycznej.
Dzisiejsza Ewangelia jest dla nas bardzo ważna także z tego powodu, że Chrystus nie tylko okazuje współczucie, płacząc nad śmiercią swego przyjaciela Łazarza, ale wskrzesza go do życia. Tak jak poprzez łzy i współczucie wobec śmierci Łazarza ukazał Pan Jezus swoje człowieczeństwo, tak przez przywrócenie Łazarzowi życia, wskrzeszenie go z martwych, Chrystus udowadnia, że jest Synem Bożym. Udowadnia, że w Jego ręku jest władza nad życiem i śmiercią. „Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: „Ojcze, dziękuję Ci, żeś Mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał”.
Tak. Bracia i siostry! Wierzmy Jezusowi, bo moc wiary budzi nas ze strachu i daje nadzieje. Daje nadzieje, że Bóg nas wysłucha i pomoże przezwyciężyć te straszną epidemie. Bo w Bogu, życie nigdy nie umiera. Wpatrujmy się zatem z miłością w Chrystusa umierającego za nas na krzyżu. I pamiętajmy o tym, że w tym krzyżu Chrystusa zostaliśmy zbawieni, że w tym znaku zawsze zwyciężymy. Dlatego też w piątek papież na dziedzińcu Bazyliki św. Piotra o godzinie 18.00 modlił się przed krzyżem, z którym związane są dwa wydarzenia z XVI wieku, uznawane za cudowne. Najpierw w 1519 r. jako jedyny element ocalał z pożaru świątyni San Marcello w Rzymie. Trzy lata później niesiony był w procesji pokutnej, z którą łączy się ustanie w Rzymie dżumy.
Prośmy więc Chrystusa, by przymnożył nam wiary, szczególnie w tym trudnym czasie. I wołajmy za papieżem Franciszkiem: Panie, ty chcesz byśmy się nie lękali, ale nasza wiara jest słaba i się lękamy. Więc prosimy: pobłogosław cały świat! Amen

Print Friendly, PDF & Email
29 marca 2020 | Aktualności, Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann