menu close menu

Kazanie z 5 N. Wielkanocy 2019

Maria Simma jest austriacką mistyczką (zmarłą w 2014 r.) która przez całe dorosłe życie, około 70 lat miała kontakt z duszami czyścowymi. Wielu zmarłych przychodziło do niej i prosiło o pomoc. Wiarygodność jej świadectw potwierdzały rodziny zmarłych, bo wszystko, co mówiły jej zmarli, których za życia nie znała i często mieszkali bardzo daleko od niej, nawet w innych krajach, było prawdą.
Maria Simma twierdzi, że najbardziej trzeba pokutować w czyśćcu za grzechy przeciwko miłości bliźniego. Nienawiść, gniew, brak przebaczenia, gniewy sąsiedzkie, czasami trwające całymi latami…są powodem największych cierpień w czyśćcu. Święta podaje przykład dwóch sąsiadek, które gniewały się przez cale lata. Wreszcie jedna z nich podjęła próbę pojednania. Druga je odrzuciła. Nawet gdy zachorowała na chorobę nieuleczalną i bliska była śmierci nie chciała się pogodzić. Dlatego w czyśćcu cierpiała ogromne męki i dopiero po śmierci chciała się pojednać.
Z drugiej strony Maria mówiła, że miłość bliźniego, nawet najmniejsze akty dobroci mogą nam utorować drogę do nieba. Pewien człowiek, nie był zły, ale prowadził światowe życie. Któregoś dnia zdarzył się wypadek w górach. Bardzo chętnie wyruszył na pomoc osobom zasypanym przez lawinę śnieżną. Niestety, sam został zasypany i zginął. Rodzina bardzo przeżywała jego śmierć i obawiała się o jego zbawienie. Przyszedł wtedy do Marii i mówił, aby przekazać rodzinie, że jest zbawiony i że jeżeli za niego będą ofiarowane trzy Msze św. opuści czyściec.
Mówiła również, że dusza , która jest w czyśćcu, nie opuści go, dopóki za ziemi nie zostaną naprawione krzywdy przez nią popełnione. Dlatego też niektórzy pozostają bardzo długo w mękach, bo na ziemi nikt nie naprawił jeszcze tego zła, co wyrządzili innym. Dlatego też zmarli prosili przez nią swoje rodziny, aby się pojednać, oddać jej długi, prosić o przebaczenie skrzywdzonych….
Maria Simma ciągle przypominała to co tyle razy nam mówi Pismo św., że miłość bliźniego zakrywa wiele grzechów, że miłość Boga i bliźniego jest najważniejsza, że sądzeni będziemy przede wszystkim z naszej miłości.
P. Jezus przygotowując się do powrotu do Ojca pozostawił swoim uczniom, czyli nam wszystkim swój testament, jakby streszczenie całego swojego nauczania: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem…po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeżeli będziecie się wzajemnie miłowali.” To przykazanie jest fundamentem Kościoła, który założył Chrystus a zarazem znakiem rozpoznawczym prawdziwych uczniów Chrystusa.
Miłość Boga i bliźniego nie jest tylko deklaracja słowną, ale życiową postawą. Mamy wszystkich kochać, czyli mamy bezinteresownie, jak dla samego Jezusa i jak sam Jezus, być dla nich dobrymi i czynić dobro, pomagać, poświęcać się dla innych, również przebaczać doznane krzywdy.
Jesteśmy wszyscy uczniami Chrystusa a tak bardzo brak nam jest życzliwości, uprzejmości, cierpliwości. Tyle jest agresji i gniewu nie tylko w polityce ale i na ulicy, w sklepie, w pracy, w szkole. Praca nauczycieli i wychowawców stała się taka trudna, bo w młodym pokoleniu tak mało jest szacunku dla starszych i pracowitości a wiele pretensji do wszystkich i agresji.
Zbliżają się wybory; każdy niech kieruje się sumieniem, aby wybierać dobrych i odpowiedzialnych ludzi, którzy kochają Polskę i pragną bronić jej interesów a nie interesów innych i uchwalać prawo sprzeczne z Ewangelią i zdrowym rozsądkiem, z kulturą chrześcijańską, która jest fundamentem naszego istnienia. I nigdy nie zapominajmy, ze pierwszym i najważniejszym naszym obowiązkiem jest wzajemna miłość. Amen

Print Friendly, PDF & Email
22 maja 2019 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann