menu close menu

Kazanie z niedzieli 12 lipca 2015

Każdy człowiek jest na świecie potrzebny, każdy ma jakieś zadanie do spełnienia; dla chwały Bożej, dla dobra innych i dla własnego uświęcenia. Od tego jak je spełni zależy jego doczesne szczęście i jego wieczność, jego zbawienie.

Różne mamy powołania, różne zadania do wypełnienia nam zadaje Ojciec Niebieski; a naszym najważniejszym, wspólnych dla wszystkich powołaniem jest troska o własne uświęcenie i o zbawienie innych; ponieważ (jak to pięknie napisał św. Paweł) Pan Bóg nas wybrał, jeszcze przed stworzeniem świata, abyśmy byli Jego dziećmi, dziedzicami nieba… abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem.

Wszyscy jesteśmy zaproszeni do nieba, wszyscy też, cały Lud Boży, jesteśmy – jak Apostołowie – posłani do naszych braci, abyśmy byli solą ziemi i światłością świata, abyśmy byli światkami Chrystusa, abyśmy Bożą prawdą, wiarą i miłością dzielili się z innymi.

Bł. Fryderyk Ozanam wielki uczony i działacz społeczny, który założył rozpowszechnione po całym świecie dzieła miłosierdzia pod nazwą konferencje św. Wincentego a Paulo, pochodził z dobrej, katolickiej rodziny, gdy jednak przybył na studia do Paryża, wszedł w środowisko studenckie, jego wiara osłabła i powoli odchodził od Boga. Pewnego dnia, gdy wszedł do kościoła, w kącie dostrzegł modlącego się na różańcu starszego mężczyznę. Przyjrzał się mu dokładniej i rozpoznał swojego profesora Andre Ampere’a, słynnego fizyka.

Widok ten zrobił na młodym studencie tak ogromne wrażenie, że na nowo uwierzył. Różaniec Ampera doprowadził go do Boga.

Różnymi drogami nas P. Bóg prowadzi do siebie, najczęściej jednak otrzymujemy dar wiary od naszych rodziców. Każde dziecko uczy się od rodziców wszystkiego; żyje z nimi bez przerwy, patrzy na nich, nawet nieświadomie ich naśladuje. Obserwuje ich postępowanie, pracę, modlitwę, to jak spędzają niedzielę, przejmuje ich wartości, słucha ich pouczeń…

Pewien mężczyzna wyznaje:

”W moim domu dużo się pracowało, nie było czasu na wielkie nauki… ale codziennie wieczorem odmawialiśmy wspólnie pacierz. Do końca życia będę pamiętał te chwile; mój ojciec zmęczony pracą w polu klęczał na podłodze, opierał ręce na oparciu krzesła i ukrywał twarz w dłoniach. A ja myślałem sobie: oto mój ojciec, który nikogo się nie boi, który kieruje całym domem, który jest taki mocny – schyla głowę przed Bogiem. Tak Bóg musi być wielki jeśli mój ojciec przed Nim klęka… ale i bardzo bliski, jeżeli może z Nim rozmawiać w ubraniu roboczym. Moja mama nie klęczała przy pacierzu, siedziała z najmłodszym bratem na rękach, cicho szeptała modlitwy… A ja myślałem: Pan Bóg musi być dobry, jeżeli można z Nim rozmawiać z dzieckiem na rękach. Tak to pacierz moich rodziców nauczył mnie o Bogu najwięcej.”

Kochani Rodzice, Pan Bóg pragnie, abyście byli Jego apostołami przede wszystkim w waszych rodzinach. Czy odmawiacie jeszcze wspólny pacierz, chociaż w niedzielę? Od kogo wasze dzieci nauczą się modlitwy?! Jak przeżywacie niedzielę? Czy pamiętacie, że jest to dzień święty, dzień Pański, że najważniejsza jest Msza św.? W naszym kościele jest coraz mniej dzieci – czyje to zaniedbanie? Niedawno były nabożeństwa majowe – ile razy twoje dziecko było w kościele ?

Jeżeli waszym dzieciom nie dacie Boga to wszystko inne co im dajecie nie będzie miało żadnej wartości.

Wszyscy musimy pamiętać, że najlepszym sposobem ewangelizacji, przekazu wiary jest nasze postępowanie, jest dobry przykład. Czy inni patrząc na wasze życie odnajdą Boga?
Amen.

Print Friendly, PDF & Email
12 lipca 2015 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann