menu close menu

Kazanie z Niedzieli 13. listopada 2016

Słynny uczony i przemysłowiec Alfred Nobel kupił pewnego dnia gazetę i ku swojemu wielkiemu zdziwieniu znalazł w niej własny nekrolog, ogłoszenie o jego śmierci. Francuski dziennikarz pomylił osoby, innego zmarłego o tym samym nazwisku  pomylił ze zdrowym i żyjącym uczonym i ogłosił światu jego śmierć. W nekrologu napisano o jego wynalazkach, o dynamicie i, że całe życie poświęcił na stworzenie broni niosącej śmierć i zniszczenie.
Uczony nie obraził się za tę wielką pomyłkę, nie wniósł skargi do sądu, ale jeszcze tego samego dnia postanowił zmienić swoje życie. Zaczął pomagać innym, a całe swoje olbrzymie bogactwo przeznaczył na rozwój nauki i na nagrody dla ludzi, którzy przysłużyli się ludzkości. Dzięki niemu do dzisiaj przyznawane są nagrody jego imienia.
Dzisiejsza Ewangelia to również taki nekrolog dla świata i każdego z nas. Pan Jezus zapowiada prześladowania, śmierć, koniec świata i sprawiedliwy sąd Boży nad każdym z nas.
Celem tej zapowiedzi nie jest wyznaczenie konkretnej daty tych wydarzeń, ale wezwanie do czujności, abyśmy byli przygotowani na spotkanie z Chrystusem.
Jezus zapewnia nas, że On jest Panem historii i nic nie wydarzy się bez Jego woli. Dlatego uspokaja nas: Nie bójcie się, gdy usłyszycie wojnach i przewrotach, o prześladowaniach za wiarę… Te zapowiedzi ciągle się spełniają: dzisiaj za wiarę prześladowanych jest na świecie ponad 350 milionów chrześcijan, w 116 krajach świata łamane jest prawo do wolności religijnej, w ubiegłym roku co najmniej 105 tyś. chrześcijan oddało życie za Chrystusa, co 5 minut ginie jeden chrześcijanin.
Mamy jednak zachować pokój serca i ufność w Bogu, przez wytrwałość w wierze, przez wierność Chrystusowi zbawiamy się, zasługujemy na prawdziwe życie, na Jego nagrodę.

Uczeni podają ciekawą statystykę przeciętnego wykorzystania czasu, w naszych warunkach europejskich w życiu trwającym 70 lat:
– na sen poświęcamy 23 lata,
– na pracę 16 lat,
– na telewizor i Internet 8 lat,
– na jedzenie 6 lat,
– na podróże również 6 lat,
– na rozrywkę 4.5 roku,
– na chorowanie 4 lata,
– na ubieranie się 2 lata…
– a dla Boga: modlitwa, religia, nabożeństwa, Msze św. tylko 6 miesięcy.
Czyli dla Pana Boga wg tych obliczeń mamy najmniej czasu. Oczywiście nasza wiara i pobożność potrafi uświęcić wszystkie nasze zajęcia, śpiewamy przecież w pieśni

„a gdy będziem zasypiali, niech Cię nawet sen nasz chwali.”

Wszystkim możemy chwalić Boga i zasługiwać na niebo, obyśmy tylko mieli wiarę w sercu i kierowali się Ewangelią w życiu: uczciwością, sprawiedliwością, życzliwością… a wtedy dla Boga będzie poświęcone nie tylko 6 miesięcy, jak to obliczono, ale 70 lat, całe nasze życie.
Ponieważ nie znamy daty końca świata, ani naszej śmierci, całe nasze życie powinno być oczekiwaniem na ten dzień, czuwaniem, aby przychodzący Pan mógł nam powiedzieć

 

„sługo dobry i wierny wejdź do radości swojego Pana”.

Amen

Print Friendly, PDF & Email
19 listopada 2016 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann