menu close menu

Kazanie z niedzieli 28 czerwca 2015 – Jubileusz 60-lecia kapłaństwa Księdza Kanonika Wacława Filipczyka

Czcigodny Księże Jubilacie, Drodzy Kapłani, Umiłowani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry,
Pewna matka, która wraz z swymi dziećmi uciekała z płonącej w czasie wojny Warszawy tak napisała we swoich wspomnieniach:

„Zmierzałam w kierunku Sochaczewa i postanowiłam oczyścić swą duszę, bo sumienie miałam niespokojne a dokoła tyle ludzi padało, mogłam i ja zginąć. Potworna strzelanina, grad kul, zatrzymywały mnie, a do kościoła nie było daleko. Gdy nawałnica ustała – dobiegłam. W kościele siedział w konfesjonale młody kapłan, spowiadał. Nie przestraszył się, nie uciekł do schronu, z narażeniem życia chciał służyć innym. I ten obraz kapłana zaważył na moim późniejszym silniejszym związku z Bogiem. Pomyślałam sobie, że w gaszeniu pożarów, w opatrywaniu rannych, w obronie stolicy, tego młodego kapłana mogą zastąpić inni. Tutaj, w konfesjonale, nikt nie może go zastąpić!”.

Tak, ten kapłan siedział w najpiękniejszym miejscu swej posługi, a przez niego Pan Bóg dawał prawdziwy pokój i nadzieję wszystkim udręczonym przez wojnę i własne grzechy.
Każdy człowiek jest na świecie potrzebny, każdy ma jakieś zadanie do spełnienia dla dobra wszystkich i dla własnego uświęcenia. Najbardziej jednak wszyscy potrzebujemy Pana Boga, Jego opieki, prawdy, przebaczenia… Potrzebujemy Bożego życia… Bożego zbawienia… i dlatego tak bardzo potrzebujemy kapłana, dlatego tak wielkie jest powołanie do kapłaństwa, do Bożej służby.

Pięknie tę prawdę wyraził nasz poeta Gałczyński:

„Prawda, prawda, że żołnierze
strzegą naszych granic,
lecz któż ich utwierdzi w wierze,
jeśli nie kapłani?
Poeta wierszem raduje,
muzyk instrumentem,
ale światłość wznosi obu
kapłan sakramentem.
Wszyscy możni monarchowie
przez pychę daremną,
bez kapłana jak bez światła
popaść mogą w ciemność.
I dlatego w noc dzisiejszą
przed Jezusem, Marią,
modlę się, by tłumem młodzież
szła do seminarium.
O, wysłuchaj modlitw moich
Częstochowska Pani,
bo któż wyrwie świat z ciemności
jeśli nie kapłani?”

Św. Jan Vianney często powtarzał, że godność kapłana jest tak wielka, że gdyby spotkał anioła i kapłana jednocześnie, to najpierw pozdrowiłby kapłana, a dopiero później anioła. Ponieważ anioł jest wysłannikiem Boga a kapłan Jego zastępcą. Tenże święty Jan Vianney powiedział o kapłaństwie:

„Jeżeli miałoby się wiarę, można by ujrzeć Boga ukrytego w kapłanie jak światło za szkłem lampy (…). Powinno się patrzeć na kapłana, gdy znajduje się przy ołtarzu lub na ambonie jak gdyby to był sam Bóg. Ach! Jakże wielki jest kapłan! Jeśli pojąłby sam, kim jest, umarłby z miłości… Sam Bóg jest mu posłuszny: wypowiada słowa konsekracji, a nasz Pan zstępuje z nieba. Szczęście jakim jest sprawowanie ofiary Mszy św., zrozumie się dopiero w niebie!
Kapłan nie jest kapłanem dla samego siebie. On nie daje sobie rozgrzeszenia. Nie udziela sobie sakramentów. On nie jest dla siebie, on jest dla ludu Bożego. To właśnie ksiądz jest tym, który kontynuuje na ziemi dzieło Odkupienia. Po Bogu ksiądz jest wszystkim… Zostawcie parafię dwadzieścia lat bez kapłana, a zobaczycie że będą tam adorować bestie… To kim jest ksiądz, zrozumie się dobrze dopiero w niebie!”

Bł. Karol de Foucauld mówił, że

„ksiądz jest monstrancją. Jego zadaniem jest ukazywanie Jezusa.”

Być kapłanem, to podzielić los Chrystusa, a Chrystus był prześladowany, potępiany, odrzucany, a w końcu ukrzyżowany. Los kapłana jest losem Boga na świecie. Jeżeli szanuje się Boga, jeśli się ma wiarę w sercu, szanuje się Jego kapłanów. Jeżeli walczy się z Bogiem, zwalcza się i Jego kapłanów.
Naszą parafię można by nazwać ziemią kapłańską, bo stad wielu wyszło wspaniałych kapłanów. Niestety, ostatnie lata to czas posuchy, już ponad 30 lat nie było powołania kapłańskiego, dlatego dziś dziękując za dar kapłaństwa prośmy o nowe powołania. I pamiętajmy, że powołania rodzą się w rodzinach. Dom rodzinny to pierwsze seminarium, to szkoła wiary, modlitwy, poświęcenia. Każde powołanie ma też źródło w modlitwie. Trzeba nam prosić Chrystusa, Pana żniwa, aby posłał nowych robotników na swoje pola. Powołanie to również wielki dar Boży dla rodziny, wielka łaska. Św. Jan Bosko powiedział:

„Największy dar, jaki Bóg mógł dać rodzinie, to powołanie do kapłaństwa. Kiedy syn opuszcza rodziców, aby być po-słusznym swemu powołaniu, Jezus zajmuje jego miejsce w rodzinie”.

Księże Kanoniku, od 60 lat jesteś w szczególny sposób złączony z Chrystusem jedynym Kapłanem. Znasz dobrze radości powołania, znasz także krzyże. Twoje lata seminaryjne to trudny okres stalinowski, kiedy Prymas Wyszyński i wielu ludzi Kościoła było prześladowanych, trafiało nawet do więzień…. Twoją pierwszą parafią był bliski nam Chełm, potem Lubcza, Wojnicz aż 10 lat, Bochnia i Nowy Sącz. Względy zdrowotne sprawiły, że zamieszałeś tu z nami, aby pomagać w parafii rodzinnej i jeszcze bardziej zjednoczyć się z Chrystusem cichym i pokornym.
Dzisiaj w dniu Twojego jubileuszu dziękujemy Ci za piękne świadectwo kapłańskiego życia, za Twoje modlitwy, za dobroć, za ewangeliczną radość i młodość ducha, za pomoc, zwłaszcza w spowiedzi świętej.
Życzymy Ci też, aby nigdy nie zabrakło Ci wiary w moc Tego, który Cię wybrał i którego Ty wybrałeś, jako drogę, prawdę i życie.
– Ta wiara da Ci siłę i radość;
– ta wiara obroni Cię przed załamaniem;
– ta wiara doda Ci odwagi do całkowitego oddania się Bogu, na wzór Chrystusa.
Obiecujemy wszyscy pamiętać o Tobie w naszej modlitwie i zapewniamy, że możesz liczyć na naszą pomoc, gdy będziesz jej potrzebował. Ale najbardziej licz jednak na Tego, który mówi osobiście do Ciebie, tak jak mówił przy rozstaniu z Apostołami:

„A oto Ja jestem z Tobą, przez wszystkie dni”.

Amen.

Print Friendly, PDF & Email
28 czerwca 2015 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann