menu close menu

Kazanie z Uroczystości Objawienia Pańskiego

Największym grzechem starożytności, czasów w których narodził się Pan Jezus, była nienawiść i wzajemna pogarda: Żydzi pogardzali poganami, uważali ich za ludzi bezwartościowych w oczach Bożych; Rzymianie pogardzali Żydami, traktowali ich jak niewolników, bez litości ich eksploatowali a najmniejsze nawet wykroczenia karali śmiercią, najczęściej ukrzyżowaniem, (po śmierci Heroda Wielkiego, tego, który przyjmował Trzech Króli, powstały zamieszki, Rzymianie, aby uspokoić tłumy ukrzyżowali ponad 2 tyś. osób, a w czasie powstania żydowskiego w r. 70 dziennie krzyżowano dziennie średnio 500 osób). A największą rozrywką ich były walki gladiatorów, zabawa z cierpienia i zabijania.  Grecy nie byli lepsi, uważali się za najmądrzejszych, za rasę, która ma innym przewodzić. Uważali, że barbarzyńcy nie mogą poznać prawdy ani filozofii, tylko Grecy. Całe cesarstwo rzymskie opierało się na niewolnictwie, 90% jego mieszkańców to byli niewolnicy, bez żadnych praw, jak zwierzęta a nawet mieli gorzej niż dzisiaj zwierzęta.
Nikt nie dopuszczał nawet myśli, że Pan Bóg jest Ojcem wszystkich, że wszyscy są dziećmi jednego Boga, że Zbawiciel przyjdzie zbawić wszystkich ludzi…
I na taki okrutny świat zstąpił Pan Jezus… przyszedł, jako słabe dziecko, przyszedł w ubóstwie i poniżeniu… aby świat zbawić nie bogactwem i siłą zbrojną, nie mądrością ziemską… ale miłością, prawdą i dobrocią.
Zbawienie zaczęło się dokonywać przez wiarę i posłuszeństwo Maryi, przez pokorę św. Józefa, przez zaproszenie do szopki ubogich pasterzy a także Mędrców ze Wschodu, pogan pogardzanych przez Żydów, których dziś wspominamy.   
„Pan Bóg tęskni za człowiekiem, pragnie jego szczęścia, jego zbawienia; człowiek zaś tęskni za Bogiem, całe życie szuka Boga… czasami nawet nieświadomie… i w tej nieustannej wymianie wartości między niebem a ziemią jest cały sens naszego istnienia.”
Za Bogiem tęsknili Mędrcy, Trzej Królowie, niespokojne było ich serce, szukali Go i dlatego prowadzeni przez łaskę Bożą, przez cudowną gwiazdę, przyszli do Jerozolimy, aby pokłonić się Jezusowi, aby Go uwielbić. Już wtedy Jerozolima była miastem świętym, miała świątynię i Święte Pisma, miała uczonych w Piśmie i kapłanów składających ofiary w świątyni.
Gdy przybyli do Jerozolimy pogańscy mędrcy i pytali o Jezusa, którego uważali za obiecanego Mesjasza, za Boga i pragnęli oddać Mu hołd, król Herod i mieszkańcy Jerozolimy nie ucieszyli się z ich przybycia, ale się przerazili, przestraszyli. Wskazali drogę do Betlejem, bo prorocy zapowiedzieli, że tam narodzi się Pan Jezus…ale sami tam nie poszli…dlaczego? bo słaba była ich wiara, bo nie uwierzyli, że Jezus jest Zbawicielem świata.
Trzej Królowie, Herod, arcykapłani i uczeni żydowscy wiedzą o Jezusie, mówią o Nim…ale każdy w inny sposób. Mędrcy wierzą w Jezusa, pragną Go uczcić jako Boga i Króla, ofiarują mu cenne dary, klękają przed Nim. Uczeni w Piśmie nie dowierzają słowom Mędrców a król Herod pragnie Jezusa zabić, bo ocenia Go po ludzku, jako swojego wroga, który pragnie zostać ziemskim królem.
Podobnie było przez całe wieki, podobnie jest dzisiaj, Jezus jest znakiem sprzeciwu, jedni wierzą w Niego, pragną Mu służyć całym sercem, dla Niego są gotowi nawet cierpieć i oddać swoje życie a inni są obojętni na Jego miłość a jeszcze  inni walczą z Jezusem i Jego Kościołem.
Do których my należymy? Czy naprawdę znaleźliśmy Jezusa i Jemu oddaliśmy pokłon, czyli Jezusowi zawierzyliśmy nasze życie i z Nim, w Jego obecności, w Jego prawdzie i miłości pragniemy przeżywać każdy dzień.
Trzej Królowie ujrzeli cudowną gwiazdę, która ich doprowadziła do Jezusa. Na naszej drodze wiary również Pan Bóg zapala różne gwiazdy: taką gwiazdą jest często wiara naszych rodziców, nasze sumienie, czasami cierpienie…
Taką jasną gwiazdą prowadzącą do Boga jest Matka Boża i Jej objawienia. Ten rok jest szczególny dla Kościoła, obchodzimy jubileusz objawień w Fatimie. Przypomniał nam o tym list naszego Biskupa.
Matka Boża prosi, aby poświęcić się Jej Niepokalanemu Sercu oraz przepraszać za grzechy w pierwsze soboty miesiąca. Szczegółowych wskazań w tym względzie Maryja udzieliła siostrze Łucji w oddzielnym objawieniu, które miało miejsce w roku 1925. Matka Boża powiedziała wtedy do Łucji: „Córko moja, spójrz, Serce moje jest otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale je ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą i przez piętnaście minut rozmyślania nad tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia”.
W naszej parafii mamy nabożeństwa w I soboty, ale tak mało wiernych w nich uczestniczy, może przez nieświadomość tak mało cenimy sobie te wielkie obietnice naszej niebieskiej Matki.
Już jutro mamy I sobotę, zapraszamy na nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi i na rozważania różańca św., a na pewno Maryja, zgodnie ze swoją obietnicą doprowadzi nas do Jezusa. Amen

Print Friendly, PDF & Email
7 stycznia 2017 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann