menu close menu

Kazanie – Zesłanie Ducha Św. 2020

         Św. Piotr był odważnym mężczyzną. Gdy dostrzegał niebezpieczeństwo zagrażające  Jezusowi. Kupił dwa miecze. Myślał, że przy ich pomocy obroni swojego umiłowanego Mistrza. I zrobił użytek z tej broni w Wielki Czwartek, w Ogrodzie Oliwnym broniąc Jezusa uciął ucho Malchusowi.  Chciał walczyć w obronie Jezusa, nie przeraził się kohorty czyli kilkuset żołnierzy i straży świątynnej, która przyszła pojmać Jezusa.  Ale była to odwaga ziemska, prowadząca do cierpienie i śmierci.  Jezus mu zabronił, w ten sposób walczyć,  nie pozwolił przelewać krwi, a potem nawet uzdrowił  zranionego Malchusa.
         Królestwo Boże miało posługiwać się inną mocą, inną bronią.  Tą Mocą z nieba jest Duch Św., który zstąpił na Apostołów w dniu dzisiejszym.
         Cudowne i potężne działanie Ducha Św. widać najlepiej na przykładzie św. Piotra i innych Apostołów.
         Przed zesłaniem Ducha Św. byli zwykłymi, bojaźliwymi ludźmi. Myślącymi po ziemsku, wierzącymi w siłę miecza i w królestwo ziemskie Jezusa. A skoro P. Jezus pozwolił się pojmać i osądzić, zwątpili w Niego.  Piotr, który wydawał się taki mocny i odważny,  przestraszył się zwykłej służącej pytającej się o jego przynależność do uczniów Jezusa i zaparł się ukochanego Mistrza. Nawet trudno im było uwierzyć w zmartwychwstanie Jezusa, ciągle byli „nierozumni i nieskorzy do uwierzenia w to wszystko czego nauczały Pisma.”
         Dopiero Duch Św. dokonał w nich cudownej przemiany. Nie tylko całkowicie zawierzyli Jezusowi i Jego słowom, ale również ze zwykłych i tchórzliwych ludzi stają się mocarzami wiary i miłości. Przestają się bać, wychodzą na ulice Jerozolimy i jawnie głoszą Dobra Nowinę o Jezusie, szczególnie prawdę o Jego zmartwychwstaniu. A potem idą na cały ówczesny świat i zdobywają go dla Jezusa. Niegroźne są dla nich prześladowania, więzienie, tortury, a nawet śmierć męczeńska.
         I tak Duch Św. czuwa nad Kościołem w ciągu dwóch tysięcy lat jego historii. To Duch Św. sprawia, ze bramy piekielne nie mogą zniszczyć dzieła Chrystusa na ziemi, Jego Kościoła.
         „Weżnijcie Ducha Św., którym grzechy odpuścicie są im odpuszczone…” – mówi Jezus do Apostołów w Wieczerniku. To Duch Św. żyje i działa w Kościele szczególnie w tajemnicy wszystkich sakramentów. Odpuszcza nam grzechy, uświęca nas, kształtuje nasze serca na podobieństwo  Serca Jezusowego.
         Szczególnie Duch Św. obecny jest w posłudze kapłanów. Św. Jan Vianney często powtarzał: Powinno się patrzeć na kapłana, gdy znajduje się przy ołtarzu lub na ambonie jak gdyby to był sam Jezus.  Jakże wielki jest kapłan! Jeśli pojąłby sam, kim jest, umarłby z miłości…Sam Bóg jest mu posłuszny: wypowiada słowa konsekracji, a nasz Pan zstępuje z nieba. Szczęście jakim jest sprawowanie ofiary Mszy św., zrozumie się dopiero w niebie! 
Kapłan nie jest kapłanem dla samego siebie. On nie daje sobie rozgrzeszenia. Nie udziela sobie   sakramentów. On nie jest dla siebie, on jest dla ludu Bożego. To właśnie ksiądz jest tym, który kontynuuje na ziemi dzieło Odkupienia.  To kim jest ksiądz, zrozumie się dobrze dopiero w niebie!” Bł. Karol de Foucauld mówił, że „ksiądz jest monstrancją. Jego zadaniem jest ukazywanie Jezusa.”
Księże Józefie, od 20 lat jesteś w szczególny sposób złączony z Chrystusem jedynym Kapłanem. Znasz dobrze radości powołania, znasz także trudy i wyrzeczenia kaleńskiego życia.. Dzisiaj w dniu Twojego jubileuszu dziękujemy Ci za piękne świadectwo kapłańskiego życia:
– za wiarę i pobożność,
– za opiekę nad dziećmi i młodzieżą,
– za Twoja pracowitość,
– za dobroć i życzliwość
– za pokorę i skromność…
         Życzymy Ci też, aby nigdy nie zabrakło Ci wiary w moc Tego, który Cię wybrał i którego Ty wybrałeś, jako drogę, prawdę i życie, aby Duch Św. Cię prowadził i, aby Matka Najśw., matka Kapłanów zawsze Cię ochraniała.
         Obiecujemy pamiętać o Tobie w naszej modlitwie i zapewniamy, że możesz liczyć na naszą  pomoc. Ale najbardziej licz jednak na Tego, który mówi osobiście do Ciebie, tak jak mówił przy rozstaniu z Apostołami: „A oto Ja jestem z Tobą, przez wszystkie dni.”
         Pewien człowiek po ciężkiej pracy wyszedł na zwyczajny spacer poza miasto, do małego lasku. Przechodził koło pięknej willi, zbudowanej na granicy lasu spotkał strażnika chodzącego tam i z powrotem. Zapytał go: „Dla kogo pan tak chodzi?” A ten odpowiedział mu pytaniem: „A pan dla kogo chodzi?”
         Dla kogo chodzę w moim życiu? – pyta nas dzisiaj Duch Św. Dokąd zmierzają moje życiowe drogi? Czy jestem otwarty na działanie Boże, na Jego łaskę? Czy liczę tylko na moje siły i bardzo się męczę i zniechęcam? Czy jestem otwarty na Boże działanie, Jemu ufam i moje troski, lęki i obawy znikają. 
         Pewien święty porównał nasze życie ziemskie i naszą troskę o zbawienie do ciężkiego wysiłku potrzebnego do poruszania statku za pomocą wioseł, do pracy galernika. Natomiast, gdy otrzymamy pomoc D. Św. nasze życie staje się podobne do łodzi poruszanej przez żagle, przez wiatr. Tym wiatrem jest Duch Boży a mamy tylko nasze „żagle” odpowiednio ustawiać.
         My dziś zgromadzeni w kościele jak Apostołowie w Wieczerniku prośmy Ducha św., aby przez swoje dary był tym pomyślnym wiatrem, który łódź naszego życia poprowadził do Boga. Amen

Print Friendly, PDF & Email
1 czerwca 2020 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann