menu close menu

Konferencja o rodzinie 1 II 2017

Człowiek nie żyje na świecie sam, czł. żyje z innymi, jest istotą społeczną…przede wszystkim żyjemy w rodzinie. Rodzina jest małą wspólnotą, ale najważniejszą, podstawową, pierwszą…W rodzinie nasze życie się zaczyna, kształtuje, rozwija, spełnia… Rodziny potrzebuje małe dziecko (co dla wszystkich jest oczywiste), ale również człowiek młody, dojrzały, w pełni sił – jaka to radość kiedy wracamy do naszych rodzin po dłuższym czasie rozłąki…Rodziny potrzebują osoby starsze; trudna jest starość osoby samotnej, opuszczonej…a jeżeli taka osoba ma blisko kochające dzieci z rodzinami,  żyje ich radościami i problemami, doradza im, słucha ich rad, cieszy się przychodzącymi na świat wnukami i prawnukami…jej starość jest rzeczywiście pogodna, zachowuje młodość ducha, radość i pokój serca.
Syn Boży przychodzi na świat w rodzinie, zbawienie świata dokonało się nie tylko na Krzyżu, ale również przez życie w rodzinie, aż 30 lat Pan Jezus żył w ludzkiej rodzinie; uczył się, wychowywał,  pracował…w rodzinie.
Fundamentem rodziny jest sakrament małżeństwa, przez który Pan Bóg uświęca i umacnia ludzką miłość, co więcej przez ten sakr. sam Bóg chce mieszkać w naszych rodzinach i pomagać, błogosławić we wszystkim. Dziś o tym niektórzy zapominają, wydaje im się, że się kochają, szanują, dobrze opiekują dziećmi…a specjalnie nie potrzebują ślubu…jest to wielka pomyłka i brak wiary.
Wszyscy wiemy, że najważniejsza w rodzinie jest wzajemna miłość, zrozumienie, wierność, sprawiedliwy podział obowiązków…takie wartości prowadzą do radości i szczęścia. Wiele potrzebujemy do szczęścia, ale pamiętajmy zawsze, że najważniejszym źródłem czyjegoś szczęścia jest jego osobowość, a w życiu rodziny osobowość małżonków.
Dlatego całe życie trzeba pracować nad sobą, nad swoim charakterem, całe życie trzeba się poprawiać czyli rozwijać cnoty, to co jest dobre i wyzwalać się z wad i nałogów. Innej drogi do szczęścia i do zbawienia nie ma.
Jakie są nasze rodziny, czy szczęśliwe? Powierzchownie patrząc prawie wszystkie wydają się szczęśliwe…ale tak nie jest. Niektóre są związkiem nie miłości, ale związkiem ludzi przegranych, związkiem męczenników, czy nawet ludzi nienawidzących się.
We Francji poproszono mnie o Mszę św. na złoty jubileusz małżeński, po Mszy św. zaproszony byłem na przyjęcie. Jeszcze przed posiłkiem były życzenia, prezenty, byłem też świadkiem jak wniesiono tort jubileuszowy, olbrzymi z ozdobami…na torcie tym napisane było „50 lat kłótni” nieśmiało pytałem ich dzieci, które zamawiały Msze św. dlaczego taki napis, dzieci ze spokojem i z dumą wyznały, że to ich pomysł, bo zawsze nasi rodzice tylko się kłócą i chcieliśmy ich upomnieć, aby się teraz opamiętali.
A w największym dzienniku angielskim „Times” w dziale kultura było takie ogłoszenie: „Tą drogą komunikuje, w dniu naszego złotego wesela, że bardzo kocham moją żonę Suzanne i składam jej najgorętsze podziękowania za to,  że przez 50 lat wytrzymuje z takim trudnym osobnikiem jak ja.”
Aby budować miłość i zgodę w rodzinie trzeba siebie poznać, uszanować swoją odrębność,  kobieta i mężczyzna muszą pamiętać, że są odmienni, mają nie tylko inną płeć, ale również inną duszę, inną psychikę.
Kobieta zdominowana jest w swej osobowości przez uczucia, to serce rodziny, to miłość i dobro. Tak chciał Pan Bóg, który ja powołuje do macierzyństwa. Natomiast mężczyzna to głowa rodziny,  bo zdominowany jest przez rozum i rozsądek. Nie znaczny to wcale, że kobieta nie myśli, że nie potrafi kierować, (mamy przecież kobietę premierem) ale to że u niej pierwsze jest serce i uczucia a dopiero później rozsądek i zimne kalkulacje. Kobieta płacząca to naturalne zachowanie, natomiast płaczący mężczyzna śmieszy otoczenie, uważany jest za dziecinnego i niezaradnego.
Kobieta wrażliwa jest na piękno, na wartości estetyczne, na  urodę, na modę i stroje.  W Afryce niektóre panie wolały zrezygnować nawet z jedzenia po to, aby się lepiej ubrać. Dlatego strojenie się stanie przed lustrem (bez przesady, żeby Pana Boga nie poprawiać bez przerwy), jest czymś naturalnym, powinien to zrozumieć mąż. Mężczyzna zaś uwrażliwiony jest na swoją sprawność intelektualną i fizyczną, lubi rywalizację, sport…
Kobieta jest również bardziej otwarta na Boga, na wartości duchowe…stąd więcej kobiet w kościele, ale za to mniej w więzieniach; mamy w Polsce obecnie prawie 90 tyś. więźniów, w tym kobiet tylko 2.580, czyli niespełna 3%.
W małżeństwie mąż i żona powinni uszanować swoją odrębność i wzajemnie się uzupełniać a nie rywalizować.
Zawsze też należy pamiętać, że miłość jest ich pierwszym powołaniem, że miłość nie przychodzi sama, ale jest wspólnym wysiłkiem, wymaga rozwagi w myśleniu i stanowczości w działaniu. Nikt z nas nie jest doskonały, posiadamy wady, różne nałogi, zagraża nam egoizm…dlatego musimy się poprawiać i nasze życie oprzeć na Bogu, tylko Jego bliskość, pomoc i obecność jest gwarancją szczęścia w rodzinie.

Print Friendly, PDF & Email
3 lutego 2017 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann