menu close menu

Wielka Sobota 2020

W ten święty wieczór przenosimy się o prawie dwa tysiące lat wstecz, do Jerozolimy, i razem z Uczniami Pańskimi cieszymy się ze zwycięstwa Chrystusa nad nienawiścią, nad cierpieniem, nad szatanem a przede wszystkim ze zwycięstwa nad śmiercią, cieszymy się Jego Zmartwychwstaniem.
Zmartwychwstania Pańskie jest podstawą naszej wiary. Bez fizycznego zmartwychwstania Chrystusa nie byłoby zbawienia, nie byłoby chrześcijaństwa. Pisma św. mówi o zmartwychwstaniu jako o wydarzeniu historycznym, o czymś, co może być sprawdzone przy pomocy zmysłów. Uczniowie widzieli Go po zmartwychwstaniu w różnych sytuacjach. Jedni widzieli Go oddzielnie, inni razem, jedni krótką chwilkę, inni przez dłuższy czas.
Uczniowie rozmawiali z Nim, dotykali Go, jedli z Nim i przekonali się o Jego fizycznej obecności. Fakt ten daje nam podstawę do wiary w cielesne zmartwychwstanie Chrystusa. Posiadamy na to więcej dowodów, niż jakiekolwiek wydarzenie tamtych czasów!
Do chwały zmartwychwstania wszedł Jezus przez bramę śmierci. Żołnierze byli pewni śmierci Jezusa i dlatego nie łamali Mu nóg, jak uczynili to dwom innym skazańcom. To nie przyjaciele, lecz wrogowie Jezusa stwierdzili Jego śmierć. Jeszcze bardziej upewnili się w tym przebijając Jego serce włócznią. Po śmierci Jezus był pogrzebany. Jego Ciało zostało umieszczone w grobowcu Józefa z Arymatei znajdującym się w ogrodzie. Po dokonaniu pogrzebu, u wejścia do grobowca umieszczono wielki kamień. Ktokolwiek chciałby odsunąć ten kamień od wejścia do grobu, musiałby naruszyć rzymską pieczęć i zostałby ukarany przez surowe prawo rzymskie. Zabezpieczając się przed ewentualna kradzieżą ciała przez uczniów Jezusa, przy grobowcu postawiono straże rzymskie. Wrogowie Jezusa nie dawali żadnej możliwości proroctwu mówiącemu o Jego zmartwychwstaniu. A strażnicy rzymscy? Nie byli to ludzie tchórzliwi. Dyscyplina w wojsku rzymskim była tak surowa, że za drzemkę w czasie pełnienia warty karano śmiercią. Historycy piszą, że przy grobie stało przynajmniej czterech strażników uzbrojonych w dzidy i tarcze. Nie było żadnej możliwości zabrania Jezusa z grobu.
A jednak Chrystus zmartwychwstał w tę świętą, prawdziwie wielką noc. Wyszedł żywy i uwielbiony z grobu. Potem Anioł Pański zstąpił z nieba, z łatwością usunął kamień i usiadł na nim. Strażnicy gdy ujrzeli Anioła padli, jak martwi a potem pouciekali. Wczesnym rankiem kiedy pobożne niewiasty przyszły do grobu Anioł przemówił do mich, że ich Mistrz żyje.
Grób był pusty! Cielesne zmartwychwstanie było faktem stwierdzonym przez setki naocznych świadków. Jego ciało było podobne, a jednocześnie niepodobne do tego przybitego do krzyża. Maria Magdalena pomyliła Go z ogrodnikiem a uczniowie w drodze do Emaus nie rozpoznali Go od razu. Mógł On jeść, rozmawiać, zajmować miejsce. Jego ciało różniło się jednak od naszego, śmiertelnego ciała. Mogło ono przechodzić przez zamknięte drzwi lub w jednej chwili znikać. Ciało Jezusa było jednocześnie fizyczne i duchowe. Francuski filozof August Comte powiedział kiedyś, że ma zamiar założyć religię, która przewyższy religię Jezusa Chrystusa. Nie będzie zawierała żadnych tajemnic, będzie tak prosta, jak tabliczka mnożenia i będzie nazywała się „pozytywizm „.- Bardzo dobrze, panie Comte – odpowiedział Tomasz Carlyle, szkocki pisarz – bardzo dobrze. Musi pan jedynie przemawiać tak, jak żaden śmiertelnik nie przemawiał i żyć tak, jak żaden z ludzi dotąd nie żył, a następnie musi pan dać się ukrzyżować, powstać z martwych trzeciego dnia i przekonać świat, że pan wciąż żyje. Wtedy pańska religia będzie miała szansę powodzenia.”
Zmartwychwstanie Chrystusa jest również fundamentem nadziei naszego zmartwychwstania. Ludzie na podstawie codziennych doświadczeń przyzwyczaili się do faktu, że idziemy tylko w jednym kierunku, bez powrotu, do grobu. I oto stał się fakt jedyny w całej ludzkiej historii: Chrystus złożony w grobie utorował sam sobie drogę powrotu do życia. I nie tylko sobie samemu, ale i uczniom. Przyrzekł w uroczysty sposób: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto we Mnie wierzy, nie umrze na wieki, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. Tak więc darem Jezusa zmartwychwstałego jest nasza przyszłość, nasze zmartwychwstanie i życie wieczne.
Zmartwychwstanie nie jest tylko czymś co należy do przeszłości, ani czymś co nas czeka dopiero w przyszłości. Zmartwychwstanie dokonuje się już dzisiaj. Św. Paweł nam przypomina, że przez chrzest zostaliśmy razem z Chrystusem pogrzebani i razem z Nim wkroczyliśmy w nowe życie. Zmartwychwstały Chrystus żyje w nas i prowadzi nas do nieśmiertelności. Dlatego dziś święcimy wodę do chrztu, zapalamy Paschał, znak Chrystusa, odnawiamy przyrzeczenia chrzcielne. W Afryce mało jest rodzin katolickich, dlatego też małe dzieci rzadko są chrzczone, najczęściej chrzest przyjmują młodzi i dorośli. Przygotowanie do chrztu to trzy lata trudu, to wielki dla nich wysiłek. My za mało cenimy sobie ten wielki sakrament, bo bez naszej żadnej zasługi i wysiłku otrzymaliśmy tę wielką łaskę. Wydaje się też, że rodzice nie przywiązują wagi do tego, aby chrzest ich dzieci był uroczysty. Już dwa lata prosimy, aby chrzest był w trzecią niedziele, na Mszy św., tak jak nakazuje prawo kościelne…prawie nikt nas nie słucha. A przecież to los dziecka jest najważniejszy, jego uświęcenie, jego narodzenie do życia z Chrystusem Zm., a nie przyjęcie organizowane z okazji chrztu.
Chrzest to święto dla całej rodziny, nawet dla całej parafii, aby przypomnieć sobie prawdę, że jesteśmy wszczepieni w Chrystusa, że rozpoczęło się w nas nowe życie, że umarliśmy dla grzechu aby żyć z Chrystusem zmartwychwstałym. Amen

Print Friendly, PDF & Email
11 kwietnia 2020 | Rozważania | 0

Komentowanie wyłączone

WP-Backgrounds by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann